Wydanie piątek, 24 lipca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska gospodarka rośnie, ale grozi jej inflacja i rekordowy deficyt

Piotr Arak z VeloBanku ocenia kondycję polskiej gospodarki: wysokie PKB, ale rosnąca inflacja importowana i jeden z największych deficytów w UE.

Redakcja · 8 czerwca 2026
Close-up of Polish zloty coins stacked on a banknote. Financial concept.
Fot. Gosia K / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka w połowie 2026 roku wypada na tle Unii Europejskiej relatywnie dobrze — wzrost PKB należy do najwyższych w całej Wspólnocie. Jednak za tym optymistycznym obrazem kryją się poważne zagrożenia: rosnąca inflacja importowana oraz jeden z najwyższych deficytów sektora finansów publicznych w UE. Tak sytuację ocenia Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, który wziął udział w Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie.

Wzrost PKB napędzany wydatkami publicznymi i KPO

Dobre wyniki polskiej gospodarki mają konkretne źródła. Koniunkturę podtrzymują przede wszystkim wysokie wydatki publiczne oraz napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy. Ekonomista zaznacza jednak, że nie każda złotówka wydana przez państwo przekłada się w równym stopniu na krajowy wzrost gospodarczy.

Szczególnie wymowny jest przykład wydatków zbrojeniowych. Zakupy uzbrojenia są w dużej mierze realizowane za granicą, co oznacza, że znaczna część pieniędzy odpływa poza Polskę zamiast krążyć w krajowej gospodarce.

— W przypadku wydatków zbrojeniowych czasem może być tak, że wydajemy złotówkę, a widzimy realnej wartości 50 groszy, bo one są bardzo importochłonne — tłumaczy Arak.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku funduszy unijnych z KPO, które według ekonomisty mogą silniej stymulować inwestycje i generować realny wzrost w Polsce.

Inflacja importowana — zagrożenie z zewnątrz

Jednym z kluczowych ryzyk dla polskiej gospodarki pozostaje inflacja, której źródła leżą poza granicami kraju. Rosnące ceny ropy naftowej, napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie oraz groźba wzrostu kosztów energii mogą w kolejnych miesiącach przełożyć się na wyższe ceny żywności, paliw, transportu i ogrzewania.

— To jest inflacja, którą importujemy. Więcej płacimy za paliwa — wskazuje główny ekonomista VeloBanku, podkreślając bezpośredni związek między sytuacją na światowych rynkach surowców a cenami odczuwanymi przez polskich konsumentów.

Arak ostrzega również, że skutki droższej energii nie zawsze są widoczne natychmiast — mogą materializować się z pewnym opóźnieniem, co utrudnia ich prognozowanie i reakcję polityki monetarnej.

NBP z ograniczoną przestrzenią do działania

W obliczu presji inflacyjnej Narodowy Bank Polski ma coraz mniej miejsca na dalsze obniżki stóp procentowych. Polityka pieniężna musi balansować między wspieraniem wzrostu a hamowaniem wzrostu cen — a rosnąca inflacja importowana komplikuje to zadanie.

Polska liderem deficytu w UE — niechluby ranking

Obok inflacji poważnym problemem jest stan finansów publicznych. Polska znalazła się w gronie krajów Unii Europejskiej z najwyższym deficytem sektora general government, obejmującego budżet centralny oraz fundusze celowe.

— Jesteśmy także liderem deficytu. Możemy sobie wręczyć statuetkę w rankingu, w którym pewnie nie chcielibyśmy znajdować się na czele — komentuje z ironią Arak.

Ekonomista zwraca uwagę, że utrzymywanie kolejnych mechanizmów osłonowych — choć politycznie atrakcyjne, zwłaszcza w okolicach wyborów — stopniowo zawęża przestrzeń fiskalną państwa. W praktyce oznacza to, że Polska będzie miała coraz mniej narzędzi do reagowania na ewentualne przyszłe kryzysy gospodarcze.

Sztuczna inteligencja zmienia bankowość, ale Europa traci dystans

W rozmowie pojawił się także wątek technologiczny. Zdaniem Araka Europa wyraźnie odstaje od Stanów Zjednoczonych w zakresie rozwoju usług cyfrowych i infrastruktury sztucznej inteligencji. AI już teraz zmienia sposób, w jaki klienci korzystają z bankowości — aplikacje stają się bardziej intuicyjne, a obsługa coraz bardziej zautomatyzowana.

Ekonomista nie przewiduje jednak całkowitego zaniku doradców bankowych. Wskazuje natomiast na dwa kluczowe wyzwania dla dalszego rozwoju technologii AI: wysokie koszty energii potrzebnej do zasilania centrów danych oraz rosnące uzależnienie firm od wąskiej grupy dominujących dostawców modeli językowych.

Umiarkowany optymizm z nutą ostrożności

Podsumowując swoją ocenę, Piotr Arak nie traci optymizmu, ale wyraźnie akcentuje ryzyka.

— W Polsce jest nieźle, w innych krajach gorzej. Oby było lepiej i nie rosła nam inflacja — mówi ekonomista.

Obraz polskiej gospodarki, który wyłania się z tej analizy, jest zatem niejednoznaczny: solidny wzrost PKB i napływ środków unijnych z jednej strony, a z drugiej — presja inflacyjna z zewnątrz, rekordowy deficyt i ograniczona przestrzeń do manewru w polityce fiskalnej i monetarnej. To połączenie sprawia, że najbliższe kwartały będą dla decydentów gospodarczych szczególnie wymagające.

Na podstawie: MyCompanyPolska.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.