Gospodarka

Wojna z Iranem uderza w polską gospodarkę. PZU ostrzega

Eksperci PZU alarmują: eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zagraża polskiej gospodarce. Drożeje ropa, spada PMI strefy euro. Co nas czeka?

Redakcja · 8 czerwca 2026
View of demolished buildings and rubble in Homs, Syria post-conflict.
Fot. ali Saleh / Pexels · Pexels License

Trwający od końca lutego 2026 roku konflikt zbrojny między USA i Izraelem a Iranem zaczyna wywierać coraz wyraźniejszą presję na europejską i polską gospodarkę. Do tego dochodzi równoległy konflikt izraelsko-libański, który dodatkowo podbija ceny ropy naftowej na światowych rynkach. Ekonomiści PZU nie kryją obaw — skutki tych starć mogą wkrótce mocno odczuć zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy w Polsce.

Eksperci PZU biją na alarm

Główny ekonomista PZU Dawid Pachucki ocenił bieżącą sytuację bez ogródek. Jego zdaniem gospodarka strefy euro coraz wyraźniej odczuwa konsekwencje eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Osłabienie koniunktury w Europie Zachodniej bezpośrednio przekłada się na ryzyko spadku popytu zewnętrznego na polskie towary i usługi.

To niepokojący sygnał, zwłaszcza że Polska przez lata była postrzegana jako gospodarka wyjątkowo odporna na zewnętrzne turbulencje. Teraz ta odporność może zostać wystawiona na poważną próbę.

Pachucki zaznaczył również, że w obecnych warunkach coraz bardziej realna staje się rewizja w dół prognoz wzrostu dla całej Europy. Taki scenariusz odbiłby się rykoszetem na polskiej ekonomii, a towarzysząca mu niepewność rzutuje dodatkowo na kształt polityki pieniężnej — w tym na decyzje dotyczące stóp procentowych w 2026 roku.

Ropa drożeje, kierowcy i firmy płacą więcej

Jednym z najbardziej namacalnych skutków konfliktu jest wzrost cen ropy naftowej. Od wybuchu działań wojennych z udziałem Iranu paliwa na stacjach benzynowych systematycznie drożeją. To cios wymierzony bezpośrednio w portfele kierowców, ale też poważne wyzwanie dla całego sektora transportowego i logistycznego, który napędza polską wymianę handlową.

Wyższe koszty transportu prędzej czy później trafiają do cen produktów w sklepach, co może przełożyć się na ponowne przyspieszenie inflacji — zjawiska, z którym polskie społeczeństwo i gospodarka dopiero zaczęły sobie radzić.

Strefa euro hamuje. Niemcy i Francja ciągną w dół

Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest pogarszająca się kondycja największych gospodarek strefy euro. Złożony indeks PMI dla Europy spadł do poziomu 47,5 punktu, osiągając najniższy wynik od października 2023 roku. Wartość poniżej 50 punktów sygnalizuje kurczenie się aktywności gospodarczej.

Szczególnie niepokojące jest osłabienie sektora przetwórczego we Francji i Niemczech. Ten drugi kraj od lat zmaga się z gospodarczą stagnacją, a jego kondycja ma kluczowe znaczenie dla całej europejskiej koniunktury — i dla Polski w szczególności. Niemcy pozostają naszym największym partnerem handlowym, więc każde spowolnienie za Odrą bezpośrednio odbija się na polskim eksporcie.

Polska z najlepszym PKB w UE, ale to może nie wystarczyć

Nie wszystkie informacje są jednak złe. Według wstępnych danych PKB Polski wzrósł w pierwszym kwartale 2026 roku o 3,4 procent rok do roku. To najlepszy wynik spośród 21 państw Unii Europejskiej i dowód na to, że krajowa gospodarka wciąż ma mocne fundamenty.

Ekonomista PZU wskazuje, że przed najczarniejszymi scenariuszami może nas uchronić kilka czynników:

  • Wysoka konsumpcja wewnętrzna — Polacy wciąż chętnie wydają pieniądze, co podtrzymuje aktywność gospodarczą.
  • Przyspieszające inwestycje unijne — środki z Krajowego Planu Odbudowy oraz programu SAFE mają stopniowo zasilać gospodarkę, choć na pełne efekty trzeba jeszcze poczekać.
  • Dywersyfikacja gospodarcza — polska ekonomia jest mniej uzależniona od pojedynczych sektorów niż wiele zachodnioeuropejskich odpowiedników.

Co dalej? Scenariusze dla polskiej gospodarki

Analitycy PZU nie wykluczają, że przeciągający się kryzys na Bliskim Wschodzie może w końcu podważyć nawet tak zdywersyfikowaną i odporną gospodarkę jak polska. Kluczowe będą dwa czynniki: tempo eskalacji lub deeskalacji konfliktu zbrojnego oraz to, jak szybko Europa zdoła dostosować się do nowych realiów energetycznych i geopolitycznych.

Jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas, a popyt z Niemiec i Francji będzie dalej słabł, Polska może stanąć przed realnym wyzwaniem utrzymania dotychczasowego tempa wzrostu. Optymizmem napawa jednak fakt, że krajowe fundamenty — rynek pracy, konsumpcja i napływ funduszy unijnych — pozostają relatywnie silne.

Obserwatorzy rynku i przedsiębiorcy powinni uważnie śledzić kolejne odczyty PMI dla strefy euro oraz notowania ropy naftowej. To właśnie te wskaźniki w najbliższych tygodniach będą najlepszym barometrem tego, czy polska gospodarka zdoła obronić się przed skutkami bliskowschodniego konfliktu.

Na podstawie: Bezprawnik. Tekst opracowany redakcyjnie.