Polska wywalczyła zmianę w systemie ETS. Co to oznacza dla przemysłu?
Polska osiągnęła kluczowy cel na szczycie UE: darmowe uprawnienia ETS będą regulowane osobnym aktem prawnym.
Polska osiągnęła znaczący sukces na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli — w projekcie wniosków ze spotkania znalazł się zapis mobilizujący Komisję Europejską do reformy systemu handlu emisjami ETS, zgodnie z postulatem Polski. Kluczowy element tego osiągnięcia to decyzja, by darmowe uprawnienia dla przemysłu zostały uregulowane w osobnym akcie prawnym, a nie w noweli dyrektywy.
Dlaczego Polska walczyła o zmianę w systemie ETS?
Europejski System Handlu Emisjami (ETS) funkcjonuje od 2005 roku jako narzędzie przygotowania Unii Europejskiej do wdrożenia postanowień z Protokołu z Kioto. Celem tej umowy międzynarodowej było ograniczenie średnich emisji w krajach rozwiniętych o co najmniej 5 proc. w porównaniu do poziomu z 1990 roku.
Ale dla Polski system ETS stał się wyzwaniem. Obecne przepisy zakładają, że darmowe uprawnienia mają być systematycznie redukowane, co ma mobilizować przemysł do przechodzenia na mniej emisyjne rozwiązania. Punktem odniesienia, na podstawie którego obliczana jest liczba pozwoleń, jest 10 proc. najmniej emisyjnych instalacji. To rozwiązanie jest szczególnie niekorzystne dla Polski, która wciąż jest uzależniona od węgla i ma energochłonny przemysł — m.in. ciepłownie i huty.
Dlatego Polska zabiegała o to, by przywódcy unijni odnieśli się do tej kwestii we wnioskach ze szczytu UE, które wskazują pozostałym organom Unii kierunki działania.
Jaki zapis znalazł się w wnioskach ze szczytu UE?
W projekcie wniosków ze szczytu UE, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, zapisano: “Rada Europejska z zadowoleniem przyjmuje zamiar Komisji, aby do połowy lipca 2026 r. przedstawić konkretną propozycję dotyczącą przeglądu systemu ETS, zgodnie z pismem jej przewodniczącej z marca 2026 r., a jednocześnie przedstawić odrębny wniosek w celu uwzględnienia obaw wyrażonych przez niektóre sektory przemysłu dotyczących wskaźników ETS, przy jednoczesnym zachowaniu zasadniczej roli ETS w transformacji klimatycznej i energetycznej”.
To oznacza, że zmiany dotyczące sposobu obliczania darmowych uprawnień mają zostać zaproponowane nie w noweli dyrektywy o ETS, ale w osobnym projekcie. Takie rozwiązanie powinno pozwolić na szybsze przeprowadzenie reformy, ponieważ osobny akt prawny może być procedowany niezależnie od innych zmian w systemie ETS.
Co zawiera list von der Leyen z marca 2026 roku?
We wnioskach ze szczytu znalazło się również odniesienie do listu przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z marca 2026 roku. W piśmie von der Leyen zobowiązała się, że w ramach reformy ETS zostanie określona bardziej realistyczna ścieżka dekarbonizacji po 2030 roku. Zapowiedziała też, że tzw. benchmarki — wskaźniki, na podstawie których ustalana jest liczba darmowych uprawnień do emisji CO2 — będą uwzględniać obawy przemysłu.
Dla Polski szczególnie ważne jest to, by zmiany były wprowadzone z mocą wsteczną. Reforma objęłaby wówczas także nowe wskaźniki na lata 2026–2030, które Komisja Europejska zaproponowała w maju, a państwa członkowskie zatwierdziły w poniedziałek. To oznacza, że Polska będzie mogła skorzystać ze zmian już od następnego okresu rozliczeniowego, a nie dopiero od okresu po 2030 roku.
Co to oznacza dla polskiego przemysłu?
Osiągnięcie Polski na szczycie UE ma praktyczne znaczenie dla energochłonnych sektorów przemysłu — ciepłowni, hut, fabryk chemicznych i innych instalacji. Bardziej realistyczne benchmarki mogą oznaczać, że te przedsiębiorstwa otrzymają więcej darmowych uprawnień do emisji, co zmniejszy ich koszty transformacji energetycznej.
Ale to nie oznacza, że Polska unika transformacji klimatycznej. Wciąż będzie musiała ograniczać emisje, ale tempo zmian będzie bardziej dostosowane do rzeczywistych możliwości przemysłu uzależnionego od węgla. To daje firmom więcej czasu na inwestycje w nowe technologie i przejście na mniej emisyjne rozwiązania.
Posiedzenie Rady Europejskiej w czwartek i piątek było ostatnim spotkaniem szefów państw i rządów przed ogłoszeniem przez Komisję Europejską długo oczekiwanej reformy systemu ETS, którą KE ma ogłosić 15 lipca. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej unijny dyplomata: “Chodziło o to, by KE dodatkowo czuła presję ze strony przywódców w sprawie tej reformy. Jest to gwarancja, że reforma pójdzie w stronę, w którą powinna”.
Osiągnięcie Polski pokazuje, że nawet mniejsze kraje mogą wpływać na unijne decyzje, gdy potrafią jasno artykułować swoje interesy i znajdują sojuszników wśród innych państw członkowskich. Dla polskiego przemysłu i gospodarki to ważny sygnał, że ich głos w dyskusji o transformacji klimatycznej zostaje wysłuchany na szczeblu unijnym.
Najczęstsze pytania
Co to jest system ETS i jak działa?
Europejski System Handlu Emisjami (ETS) funkcjonuje od 2005 roku i umożliwia przedsiębiorstwom handel pozwoleniami na emisję CO2. Celem systemu jest zachęcenie przemysłu do ograniczania emisji poprzez systematyczną redukcję darmowych uprawnień, które obligują firmy do przechodzenia na mniej emisyjne rozwiązania.
Dlaczego Polska zabiegała o zmianę w systemie ETS?
Polska wciąż jest uzależniona od węgla, a obecny system ETS opiera się na 10 proc. najmniej emisyjnych instalacji jako punkcie odniesienia. To rozwiązanie jest niekorzystne dla Polski, dlatego kraj zabiegał o bardziej realistyczną ścieżkę dekarbonizacji, która uwzględniałaby obawy energochłonnych sektorów przemysłu.
Jakie są korzyści z osobnego aktu prawnego dotyczącego darmowych uprawnień?
Osobny projekt ustawy zamiast noweli dyrektywy o ETS powinno pozwolić na szybsze przeprowadzenie reformy. Przyspieszy to proces legislacyjny i umożliwi szybsze wprowadzenie zmian w systemie uprawnień do emisji dla przemysłu.
Kiedy Komisja Europejska ma przedstawić nową propozycję zmian w ETS?
Komisja Europejska ma do 15 lipca 2026 roku przedstawić konkretną propozycję dotyczącą przeglądu systemu ETS, zgodnie z zobowiązaniem zawartym we wnioskach ze szczytu UE i w liście przewodniczącej Ursuli von der Leyen z marca 2026 roku.
Co oznacza moc wsteczna reformy ETS dla Polski?
Moc wsteczna oznacza, że reforma objęłaby także nowe wskaźniki (benchmarki) na lata 2026–2030, które Komisja zaproponowała w maju i które państwa członkowskie zatwierdziły w poniedziałek. Dzięki temu Polska będzie mogła skorzystać ze zmian już od następnego okresu rozliczeniowego.
Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.