Wydanie piątek, 24 lipca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Rewizja ETS: Polska i 9 krajów żądają zmian. Komisja Europejska odsłoni karty

Komisja Europejska zaprezentuje reformę unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Polska wraz z 9 krajami domagają się głębszych zmian.

Redakcja · 19 lipca 2026
Cooling towers of Dukovany Nuclear Power Plant against a clear blue sky.
Fot. Rob / Pexels · Pexels License

Komisja Europejska w piątek przedstawi propozycję głębokich zmian w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS), który od lat budzi kontrowersje wśród państw członkowskich. Na dwa dni przed ogłoszeniem założeń reformy Polska wraz z dziewięcioma innymi krajami UE wezwała do “pragmatycznej i sprawiedliwej” reformy systemu, aby przywrócić europejskiemu przemysłowi konkurencyjność na arenie międzynarodowej.

Dziesięć krajów przeciwko obecnym warunkom ETS

W środę wspólne oświadczenie w sprawie zmiany ETS podpisały: Bułgaria, Cypr, Czechy, Estonia, Grecja, Węgry, Włochy, Polska, Rumunia i Słowacja. Sygnatariusze stanowią potencjalną mniejszość blokującą w Radzie UE, co daje im znaczną siłę przetargową w negocjacjach. Jak wyjaśnia jedno ze źródeł zbliżonych do polskiego rządu: “Oświadczenie służy temu, by pokazać, że jeżeli rewizja nie będzie szła po naszej myśli, to mamy mniejszość blokującą. Nie zakładamy złej woli, tylko przypominamy swoje warunki brzegowe”.

Grupę broniącą obecnego kształtu ETS tworzą siedem krajów: Holandia, Dania, Hiszpania, Finlandia, Portugalia, Luksemburg i Szwecja. Ciekawie sytuują się największe gospodarki Unii — Niemcy i Francja — które nie przyłączyły się do żadnego z obozów, zajmując bardziej zniuansowane stanowiska.

Stanowiska Niemiec i Francji: między reformą a ochroną

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas Europejskiego Szczytu Przemysłowego w Antwerpii 11 lutego wezwał do zmian w ETS, choć następnie złagodził ton. Według analizy Ośrodka Studiów Wschodnich “Berlinowi zależy nie na dekonstrukcji systemu, lecz jego złagodzeniu i zmniejszeniu jego kosztów dla przemysłu energochłonnego — głównie przez wydłużenie przydziału darmowych uprawnień i odroczenie całkowitego zakończenia alokacji nowych zezwoleń”.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zajął jeszcze bardziej konkretne stanowisko. Uznając, że ETS jest ważną zachętą rynkową do dekarbonizacji, zaznaczył jednocześnie, że system obciąża niektóre gospodarki. Macron proponuje obniżenie ceny uprawnienia z obecnych około 80 euro do poziomu 30-40 euro za tonę CO2.

StanowiskoKrajeGłówny postulat
Głęboka reformaPolska, Bułgaria, Cypr, Czechy, Estonia, Grecja, Węgry, Włochy, Rumunia, SłowacjaPrzesunięcie terminu zeroemisyjności z 2039 na 2050 r.; większa elastyczność; bezpłatne uprawnienia dla przemysłu
Utrzymanie systemuHolandia, Dania, Hiszpania, Finlandia, Portugalia, Luksemburg, SzwecjaOchrona obecnego kształtu ETS jako narzędzia dekarbonizacji
Stanowisko umiarkowaneNiemcyZłagodzenie systemu; wydłużenie przydziału darmowych uprawnień
Stanowisko umiarkowaneFrancjaObniżenie ceny uprawnień do 30-40 euro za tonę CO2

Główne postulaty grupy dziesięciu krajów

Polska i jej sojusznicy w oświadczeniu wezwali Komisję do uwzględnienia szeregu postulatów. Najważniejszy dotyczy terminu osiągnięcia zeroemisyjności: “Obecny system, który wymaga od sektorów energetycznego i przemysłowego osiągnięcia poziomu emisji bliskiego zeru już do 2039 r., spowoduje wypchnięcie przedsiębiorstw przemysłowych z Europy. Konieczne jest zatem przesunięcie terminu osiągnięcia limitu w ramach systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS) bliżej roku 2050”.

Sygnatariusze domagają się również pilnych działań na rzecz bezpłatnego przydziału uprawnień dla przemysłu na 2026 rok oraz kompleksowej analizy metodologii ustalania wskaźników, aby “lepiej odzwierciedlała ona realia technologiczne i przemysłowe”. Postulują też większą elastyczność systemu, uwzględniającą specyficzne uwarunkowania krajowe, takie jak miks energetyczny czy PKB na mieszkańca.

Grupa krajów wzywa również do wstrzymania wycofywania bezpłatnych przydziałów w sektorach objętych mechanizmem CBAM (cłem węglowym) do czasu, aż to nowe narzędzie udowodni swoją skuteczność. Zwracają też uwagę na kwestię przewidywalności cen uprawnień i ich odporności na spekulacje.

ETS2 — nowy front boju o konkurencyjność

Szczególnie ważny dla Polski jest postulat dotyczący ETS2 — drugiego systemu handlu uprawnieniami, który ma wprowadzić opłaty od emisji w transporcie i budownictwie. System ma wejść w życie w 2028 roku. Polska i inne kraje obawiają się jego wpływu na obywateli. W oświadczeniu czytamy: “W obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej obywatele Europy nie powinni być obciążani nowymi podatkami klimatycznymi. W związku z tym kwestia ETS2 powinna zostać bezpośrednio uwzględniona w ramach przeglądu i poddana dokładnej analizie”.

Co to oznacza dla europejskiego przemysłu

Reforma ETS to kluczowa batalia o przyszłość europejskiego przemysłu. Obecny system, choć ma na celu redukcję emisji gazów cieplarnianych, jednocześnie podnosi koszty produkcji dla europejskich firm, które konkurują z przedsiębiorstwami z krajów o słabszych wymogach klimatycznych. Polska i jej sojusznicy argumentują, że zbyt ostre wymogi mogą doprowadzić do przeniesienia produkcji poza Unię, co paradoksalnie może zwiększyć globalne emisje.

Zdaniem ekspertów z Centrum Strategii Rozwojowych (CSR) “wymagane tempo redukcji emisji ma wzrosnąć nawet dziewięciokrotnie, choć obecna polityka już osłabiła europejski przemysł i przeniosła część emisji poza Unię”. CSR zwraca też uwagę, że od 1990 do 2024 roku Unia Europejska ograniczyła emisje o około 35 procent, a nowy cel “Fit 90” wymaga redukcji o kolejne 55 procent do 2040 roku.

Harmonogram i perspektywy

Zgodnie z założeniami, reforma ETS ma się zakończyć do końca pierwszego kwartału 2027 roku. Zdaniem źródeł w Brukseli podejście państw oczekujących głębszej reformy raczej nie znajdzie pełnego odzwierciedlenia w propozycji Komisji Europejskiej. Większe nadzieje wiąże się z debatą na forum Rady UE, która obecnie sprawuje prezydencję pod przewodnictwem Irlandii — kraju ocenianego jako “dość obiektywny” i ambitny w kwestii harmonogramu działań.

Przedstawienie propozycji przez Komisję w piątek będzie zaledwie początkiem długiego procesu negocjacyjnego. Polska i jej sojusznicy już sygnalizują, że dysponują narzędziami do blokowania decyzji, jeśli reforma nie będzie odpowiadać ich warunkom brzegowym. To oznacza, że rzeczywisty kształt zmian w systemie ETS będzie wypadkową kompromisu między ambicjami klimatycznymi a obawami o konkurencyjność europejskiego przemysłu.

Najczęstsze pytania

Co to jest EU ETS i dlaczego Polska chce jego reformy?

EU ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2, który zobowiązuje przedsiębiorstwa do posiadania pozwoleń na emisję lub kupowania ich na rynku. Polska uważa, że obecne wymogi (osiągnięcie zeroemisyjności do 2039 r.) są zbyt ostre i wypychają europejski przemysł poza Unię, dlatego postuluje przesunięcie terminu na 2050 r. i większą elastyczność systemu.

Jaka jest obecna cena uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS?

Obecnie cena uprawnienia w ramach EU ETS wynosi około 80 euro za tonę CO2. Prezydent Francji Emmanuel Macron proponuje obniżenie jej do poziomu 30-40 euro, aby zmniejszyć obciążenie dla gospodarek członkowskich.

Kiedy Komisja Europejska przedstawi propozycję reformy ETS?

Komisja Europejska ma odsłonić założenia rewizji EU ETS w piątek. Ostateczny kształt reformy powinniśmy poznać do końca pierwszego kwartału 2027 roku, czyli do końca zimy.

Co to jest ETS2 i dlaczego Polska się go obawia?

ETS2 to drugi system handlu uprawnieniami, który ma wprowadzić opłaty od emisji w transporcie i budownictwie, wchodząc w życie w 2028 roku. Polska i inne kraje obawiają się, że w obecnej sytuacji gospodarczej obywatele będą obciążeni nowymi podatkami klimatycznymi, dlatego postulują dokładną analizę tego systemu w ramach przeglądu.

Ile krajów UE wspiera głęboką reformę ETS?

Dziesięć krajów UE — Polska, Bułgaria, Cypr, Czechy, Estonia, Grecja, Węgry, Włochy, Rumunia i Słowacja — podpisało wspólne oświadczenie wzywające do pragmatycznej reformy. Stanowią one potencjalną mniejszość blokującą w Radzie UE.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.