Polska blokuje reformę ETS. Dziesięć krajów walczy o bezpłatne uprawnienia
Polska wraz z dziewięcioma krajami UE chce zmienić reformę systemu handlu emisjami.
Polska wraz z dziewięcioma innymi krajami Unii Europejskiej chce zablokować lub znacząco złagodzić reformę unijnego systemu handlu emisjami (ETS), którą Komisja Europejska ma przedstawić 17 lipca. Do brukselskich instytucji trafił już specjalny list sygnowany przez Warszawę, Rzym, Ateny, Pragę, Bratysławę, Budapeszt, Bukareszt, Sofię, Nikozję i Tallin, w którym kraje domagają się zmian w podejściu do dekarbonizacji europejskiego przemysłu.
Dziesięć krajów UE przeciwko ambitnemu harmonogramowi
Unijna “dziesiątka” podkreśla w liście, że niemal zerowa emisja w 2039 roku doprowadzi do “wypychania przemysłu poza Europę”. Sygnatariusze wskazują zamiast tego na rok 2050, w którym energochłonny przemysł powinien osiągnąć status prawie bezemisyjny. To znacznie bardziej łagodne podejście niż pierwotny plan Komisji Europejskiej, które zakładało przyspieszenie transformacji klimatycznej w ciągu zaledwie 15 lat.
Jakub Wiech, ekspert ds. energetyki, ocenia sytuację optymistycznie: “Jest duża szansa na zmianę kierunku i utrzymanie jak największej podaży bezpłatnych uprawnień. To zgadza się z narracją, którą usłyszeliśmy w Komisji Europejskiej, gdy inicjowano reformy ETS”. Ekspert zaznacza, że Komisja bierze pod uwagę nastroje w przemyśle niemieckim, włoskim, francuskim i polskim, co sugeruje, że głosy krajów sprzeciwiających się zbyt szybkiej transformacji mają szansę być wysłuchane.
Spektrum możliwych zmian w systemie ETS
Wiech wskazuje, że spektrum możliwości zmian w ETS jest szerokie. Opcje negocjacyjne obejmują:
- Usztywnienie cen ETS – wprowadzenie minimalnej ceny uprawnień
- Cap cenowy – ustalenie maksymalnej ceny, co było proponowane na początku dyskusji o reformie
- Wyłączenie sektorów – propozycja włoska dotycząca wyłączenia niektórych elementów gospodarki spod ETS, na przykład elektrowni gazowych
- Zmiana terminów – przesunięcie celów redukcji emisji na lata 2040 i 2050
“Pytanie, jak przebiegną negocjacje, głównie z najsilniejszymi państwami członkowskimi, które parły do reformy” – zauważa Wiech. Ta uwaga wskazuje na rzeczywisty konflikt interesów między krajami chcącymi szybkiej transformacji klimatycznej a tymi, które obawiają się konsekwencji dla konkurencyjności przemysłu.
Polska walczy na wielu frontach klimatycznych
Reforma ETS to nie jedyna batalia, którą Polska toczył w Brukseli. Ekspert zaznacza, że “w Brukseli otwartych jest kilka frontów” dotyczących polityki środowiskowej. Polska chce zablokować lub rozmiękczyć regulacje zawarte w Clean Corporate Vehicles Regulation, czyli rozporządzeniu zakładającym minimalny udział samochodów bezemisyjnych we flotach przedsiębiorstw. Ta regulacja byłaby szczególnie dotkliwa dla polskiego sektora transportu, który wciąż w dużej mierze opiera się na pojazdach spalinowych.
CBAM – kluczowy dla polskiego przemysłu stalowego
Dla Polski szczególnie ważny jest mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), czyli mechanizm dostosowania cła węglowego. CBAM nakładany jest na trafiające na obszar celny Unii Europejskiej towary z sektorów:
| Sektor | Zastosowanie |
|---|---|
| Cement | Cła na import cementu |
| Energia elektryczna | Cła na import prądu |
| Nawozy | Cła na import nawozów |
| Żeliwo i stal | Cła na import stali |
| Aluminium | Cła na import aluminium |
| Wodór | Cła na import wodoru |
Dla importerów towarów z państw nieobjętych systemem ETS cła są naliczane na podstawie domyślnych wskaźników emisji dla danego kraju i towaru, lub na podstawie rzeczywistych wskaźników emisji podlegających weryfikacji. Dla polskiego przemysłu stalowego, który jest jednym z największych eksporterów w Europie, CBAM ma strategiczne znaczenie, ponieważ chroni konkurencyjność przed towarem importowanym z krajów o niższych standardach klimatycznych i niższych kosztach produkcji.
Co to oznacza dla polskiej gospodarki
Stawka gry w negocjacjach dotyczących reformy ETS jest wysoka. Polska, jako kraj o znaczącym sektorze przemysłu ciężkiego i energetyki węglowej, ma wiele do stracenia, jeśli reformy będą zbyt ambitne. Bezpłatne uprawnienia do emisji są dla polskiego przemysłu subsydium, które pozwala konkurować na rynku europejskim bez konieczności natychmiastowego ponoszenia pełnych kosztów transformacji klimatycznej.
Jednocześnie Polska musi balansować między ochroną swoich interesów gospodarczych a koniecznością dostosowania się do unijnych celów klimatycznych. Strategia “dziesięciu krajów” wydaje się być pragmatycznym podejściem – nie blokuje transformacji, ale domaga się jej rozłożenia na dłuższy okres, co daje przemysłowi czas na inwestycje w czystsze technologie.
Ostateczny kształt reformy ETS, która ma być przedstawiona 17 lipca, będzie wynikiem negocjacji między krajami członkowskimi, Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE. Polska, jako część silnej koalicji dziesięciu krajów, ma realne szanse na wpłynięcie na ostateczny kształt regulacji, szczególnie jeśli uda się jej przekonać do swoich racji najsilniejsze gospodarki Unii.
Najczęstsze pytania
Co to jest system ETS i jak działa?
ETS (European Trading System) to unijny system handlu emisjami, w którym przedsiębiorstwa mogą kupować i sprzedawać uprawnienia do emisji CO2. Polska otrzymuje bezpłatne uprawnienia dla energochłonnego przemysłu, aby chronić konkurencyjność. Reforma ma zmienić zasady przydzielania tych uprawnień.
Dlaczego Polska blokuje reformę ETS?
Polska obawia się, że cel osiągnięcia niemal zerowej emisji w 2039 roku będzie zbyt ambitny i doprowadzi do ucieczki przemysłu poza Europę. Kraj proponuje przesunięcie terminu na 2050 rok, aby dać przemysłowi więcej czasu na transformację.
Jakie są szanse na zmianę reformy ETS?
Eksperci oceniają, że jest duża szansa na zmianę kierunku reformy, ponieważ Komisja Europejska bierze pod uwagę nastroje w przemyśle niemieckim, włoskim, francuskim i polskim. Możliwe są zmiany od usztywnienia cen ETS po wprowadzenie górnego limitu cenowego.
Co to jest CBAM i dlaczego jest ważny dla Polski?
CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) to mechanizm celny UE nakładany na towary z sektorów emisyjnych (stal, cement, energia) importowane z krajów spoza systemu ETS. Dla polskiego przemysłu stalowego jest kluczowy, ponieważ chroni konkurencyjność przed towarem z krajów o niższych standardach klimatycznych.
Kiedy Komisja Europejska przedstawi reformę ETS?
Komisja Europejska ma przedstawić reformę unijnego systemu handlu emisjami 17 lipca. Do tego czasu negocjacje między krajami członkowskimi będą trwać, a szanse na zmianę kierunku reformy są realne.
Na podstawie: Money.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.