Wydanie piątek, 24 lipca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska gospodarka odporna na kryzysy. Co czeka nas w 2026?

Polska gospodarka wykazuje zdumiewającą odporność na zagrożenia globalne. Eksperci prognozują 3% wzrost konsumpcji i dwucyfrową dynamikę inwestycji.

Redakcja · 21 lipca 2026
Macro shot of Polish currency including zloty bills and coins, showcasing intricate designs and details.
Fot. Emilia Siedlaczek / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka wykazuje niezwykłą odporność na szoki zewnętrzne, co potwierdza zarówno dane rzeczywiste, jak i rewizje prognoz międzynarodowych instytucji. Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, kiedy większość gospodarek doświadczyła osłabienia aktywności, polska gospodarka nie tylko nie upadła, ale wręcz zaskakiwała pozytywnie — a Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył dla niej prognozę wzrostu w czasie, gdy dla zdecydowanej większości krajów dokonywał rewizji w dół.

Dlaczego polska gospodarka jest tak odporna?

Odporność polskiej gospodarki wynika z kilku czynników. Po pierwsze, na początku 2026 roku mroźna zima spowodowała zmrożenie budownictwa i przetwórstwa przemysłowego, ale był to efekt czysto pogodowy. Po wybuchu wojny w Iranie takie gwałtowne osłabienie się nie powtórzyło — zamiast tego przedsiębiorstwa zaczęły nadrabiać zaległości z mroźnego okresu, a nie wstrzymywać decyzje zakupowe czy inwestycyjne.

Po drugie, polska gospodarka nie doświadczyła rozprzestrzeniania się szoku naftowego na inne sektory. Badania koniunktury gospodarczej pokazują, że branże, które nie są bezpośrednio związane z ropą, wciąż wykazują wzrost aktywności. Izolacja problemów paliwowych jest dowodem na brak “zarażania się” efektem paliwowym — to oznacza, że gospodarka nie wpadła w spiralę osłabienia popytu.

Konsumpcja: stabilna, ale nie przyspieszająca

Wzrost konsumpcji prywatnej będzie wynosić średnio około 3% rocznie w najbliższych kwartałach. Nie będzie to spektakularne przyspieszenie, ale stabilny wzrost, który nie grozi załamaniem.

Podstawę stanowi wzrost wynagrodzeń na poziomie blisko 6% rocznie, choć w ujęciu realnym (po uwzględnieniu inflacji) tempo jest wyraźnie hamowane. Program CPN (Cena Paliwa Niezmienna) odegrał kluczową rolę — ograniczył skok cen paliw i uchronił gospodarstwa domowe przed falą obaw o wzrost kosztów życia. Dane o sprzedaży detalicznej i produkcji usług nie wykazują żadnego tąpnięcia, a badania koniunktury potwierdzają, że nastroje konsumentów pozostają pozytywne, a chwilowe obawy z okresu zaognienia konfliktu zostały rozwiane.

Program CPN kosztował blisko 5 miliardów złotych i uderzyły w finanse publiczne — już z tego powodu słusznie zakończono program, gdy ceny ropy wyraźnie się cofnęły. Dodatkowo, program wywarł istotne oddziaływanie na oczekiwania — zamiast spirali obaw inflacyjnych, dominuje teraz przekonanie o skutecznym złagodzeniu konfliktu i powrocie do normalności. Wzrost cen paliw o 14% w wyniku powrotu do standardowej stawki VAT nie niesie za sobą oczekiwań kolejnych podwyżek.

Inwestycje: dwucyfrowa dynamika w 2026 roku

Inwestycje są drugim filarem wzrostu gospodarczego. Zazwyczaj są one pierwszym papierkiem lakmusowym, na którym widać wzrost obaw firm — jednak tym razem sytuacja jest inna.

Gros realizowanej aktywności inwestycyjnej jest obecnie związane z Krajowym Planem Odbudowy (KPO), funduszami unijnymi, programem SAFE i wydatkami publicznymi w obszarze obronności. To oznacza, że pomimo większej niepewności co do globalnej i krajowej koniunktury, w obszarze inwestycji kolejne kwartały powinny być korzystniejsze niż wyniki z początku roku. Łącznie doprowadzi to do dwucyfrowej dynamiki inwestycji w 2026 roku.

Inflacja: pod kontrolą, ale żywność stanowi ryzyko

Inflacja bazowa — najmiarodajniejszy wskaźnik fundamentalnych procesów cenowych — pozostaje w okolicach 2,6–3,3% rocznie. To oznacza, że szok naftowy nie rozprzestrzenia się na inne sektory, a procesy inflacyjne wróciły do bezpiecznej normalności.

ElementPrognoza na 2026–2027Ryzyka
Inflacja bazowa2,6–3,3% r/rBrak dużych skoków
Ceny paliwSpadek od marca 2027Obecne poziomy mogą się utrzymać
Ceny żywnościWzrost do ~5% r/r w połowie 2027Zmiany klimatyczne (susze, upały, mrozy)
Wzrost wynagrodzeń5–6% r/rPresja kosztowa w usługach

Ceny żywności stanowią jednak rosnące ryzyko. Zmiany klimatyczne — fale suszy, upałów, a wcześniej mrozów — utrudniają optymizm co do przyszłych cen. Zakładając, że obecne poziomy inflacji żywnościowej (w czerwcu 2026 roku ceny spadły o 0,3% r/r) nie utrzymają się, inflacja żywności może kierować się w okolice nawet około 5% rocznie w połowie 2027 roku.

Pewną presję kosztową generuje też dynamika płac sięgająca blisko 6% rocznie — wciąż powyżej tempa wzrostu wydajności pracy. W usługach, gdzie koszty pracy ważą dużo, presja ta jest szczególnie widoczna.

Co to oznacza dla Rady Polityki Pieniężnej?

Brak nowych “potworków” inflacyjnych oznacza, że Rada Polityki Pieniężnej powinna mieć duży komfort w swoich decyzjach. Procesy inflacyjne wróciły do bezpiecznej normalności, co powinno dać RPP możliwość najpierw stabilizowania stóp procentowych, a od 2027 roku — ponownych obniżek. Ostatnie wypowiedzi członków RPP potwierdzają takie spojrzenie.

Rynek pracy: równowaga między pracownikami a pracodawcami

Po epizodach rynku pracownika i rynku pracodawcy, polski rynek pracy znalazł się w punkcie równowagi. Bez nowych silnych impulsów — ani popytowych, które by ożywiły konkurencję płacową, ani negatywnych, które mogłyby zaowocować falą zwolnień — wzrost wynagrodzeń o 5–6% rocznie będzie średnioterminową dynamiką obserwowaną w 2026 i 2027 roku.

Jednak pozostaje duża niepewność migracyjna związana z ewentualnym zakończeniem wojny w Ukrainie. Migranci stanowią już 8% polskiego rynku pracy, więc odwrócenie przepływów migracyjnych byłoby zmianą o znaczeniu systemowym dla rynku pracy.

Podsumowanie: gospodarka w bezpiecznej normalności

Polska gospodarka wykazuje zdumiewającą odporność na szoki zewnętrzne. Konsumpcja pozostaje stabilna dzięki wzrostowi wynagrodzeń i programowi CPN, inwestycje napędzane są funduszami unijnymi i wydatkami publicznymi, a inflacja bazowa pozostaje pod kontrolą. Największym ryzykiem są ceny żywności, które mogą rosnąć ze względu na zmiany klimatyczne, oraz niepewność migracyjna związana z przyszłością wojny w Ukrainie. Niemniej w perspektywie najbliższych kwartałów polska gospodarka wygląda na bezpieczną i stabilną.

Najczęstsze pytania

Czy polska gospodarka upadnie przez konflikt na Bliskim Wschodzie?

Nie. Po wybuchu wojny w Iranie polska gospodarka wykazała zdumiewającą odporność — nie doszło do gwałtownego osłabienia aktywności, a dane zaskakiwały in plus. MFW podwyższył prognozę wzrostu dla Polski, podczas gdy dla większości krajów ją obniżył.

Ile Polska wyda na program CPN i czy warto było?

Program kosztował blisko 5 miliardów złotych i ograniczył skok cen paliw, co uchroniło gospodartstwa domowe przed falą obaw o wzrost kosztów życia. Rząd słusznie zakończył program, gdy ceny ropy wyraźnie się cofnęły i sytuacja wróciła do normalności.

Jaka będzie inflacja w Polsce w 2026–2027 roku?

Inflacja bazowa pozostanie w okolicach 2,6–3,3% rocznie. Ceny paliw będą obniżać inflację od marca 2027 roku, natomiast ceny żywności mogą rosnąć nawet o 5% rocznie ze względu na zmiany klimatyczne (susze, upały, mrozy).

O ile wzrosną pensje w Polsce w 2026 roku?

Wzrost wynagrodzeń wyniesie średnio 5–6% rocznie. W ujęciu realnym (po uwzględnieniu inflacji) wzrost jest wyraźny, choć hamowany — stanowi to solidną podstawę dla stabilnego wzrostu konsumpcji.

Czy polska gospodarka ma szanse na dwucyfrowy wzrost inwestycji?

Tak. Gros realizowanej aktywności inwestycyjnej jest związane z Krajowym Planem Odbudowy, funduszami unijnymi, programem SAFE i wydatkami publicznymi na obronę, co pozwala oczekiwać dwucyfrowej dynamiki inwestycji w 2026 roku.

Na podstawie: Rzeczpospolita. Tekst opracowany redakcyjnie.