Wydanie piątek, 24 lipca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polski przemysł płaci 4x więcej za energię. Rząd szuka rozwiązania

Polski przemysł boryka się z najwyższymi w UE kosztami energii i opłat ETS. Rząd pracuje nad pakietem ulg, ale brakuje konkretnych rozwiązań.

Redakcja · 23 lipca 2026
Low angle exterior of factory located on city street under blue sky in evening time
Fot. Adrien Olichon / Pexels · Pexels License

Polski przemysł płaci kilka razy więcej za energię niż średnia unijna, co stanowi poważne zagrożenie dla konkurencyjności gospodarki i grozi stopniową dezindustrializacją kraju. Problem tkwi w systemie opłat za emisję CO2 (ETS) oraz najwyższych w Unii opłatach sieciowych, które drastycznie obciążają rachunki firm energochłonnych.

Polska płaci 4 razy więcej za uprawnienia do emisji CO2

Dane Polskiej Grupy Energetycznej wskazują, że koszty uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu EU ETS stanowią dla polskich odbiorców przemysłowych 40-50 procent rachunku za energię elektryczną. Dla porównania, średnia w Unii Europejskiej wynosi zaledwie 10 procent. To oznacza, że polski przemysł ponosi obciążenie czterokrotnie wyższe niż konkurenci w innych krajach unijnych.

Problematyczne jest również to, że w 2025 roku Polska ma najwyższe w całej Unii Europejskiej opłaty sieciowe dla dużych odbiorców przemysłowych. Tymczasem w gospodarkach zachodnich takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy Hiszpania, odbiorcy przemysłowi mogą liczyć na ulgi sieciowe na poziomie od 60 do 90 procent w zależności od kraju.

KrajUlga na opłaty siecioweMechanizm wsparcia
Niemcy60-90%CISAF, rekompensaty kosztów pośrednich
Francja60-90%Ulgi sieciowe dla przemysłu
Hiszpania60-90%Rekompensaty kosztów pośrednich (od 2026)
Włochy60-90%Rekompensaty kosztów pośrednich (od 2026)
Austria60-90%Rekompensaty kosztów pośrednich (od 2026)
Polska0%Projekt obniżki (316 mln zł)

Co to oznacza dla polskiego biznesu?

Ta dysproporcja w kosztach energii bezpośrednio uderza w konkurencyjność polskiego przemysłu zarówno w relacjach wewnątrz Wspólnoty, jak i na arenie globalnej. Polskie firmy energochłonne konkurują z producentami z Chin, Indii i Turcji, którzy mają dostęp do znacznie tańszej energii. Bez szybkich działań rządowych grozi Polsce stopniowa dezindustrializacja, szczególnie w sektorach wymagających dużych nakładów energii.

Rząd pracuje nad pakietem rozwiązań od miesięcy

Od wielu miesięcy polski rząd prowadzi prace nad pakietem ulg dla biznesu energochłonnego. Prace te prowadzone są na styku resortu energii oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii, pod nadzorem ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Jednak do tej pory brakuje konkretnych, sfinalizowanych propozycji.

W ostatni piątek Ministerstwo Energii przedstawiło projekt rozporządzenia taryfowego, który proponuje niższe stawki za dystrybucję dla odbiorców energochłonnych — tych, którzy zużywają co najmniej 110 GWh energii elektrycznej rocznie. Resort przewiduje, że łączne korzyści dla odbiorców z tytułu niższych opłat sieciowych wyniosą około 316 milionów złotych.

Ale branża uważa to za niewystarczające. Piotr Mikusek, dyrektor biura regulacji w Grupie Azoty, ocenia propozycję Ministerstwa Energii jako “krok w dobrą stronę”, ale zaznacza, że jej efekt “znacząco odbiega od korzyści obserwowanych w innych państwach”. Mikusek podkreśla, że rozwiązania potrzebne są “tu i teraz”, podczas gdy inne kraje już mają funkcjonalne programy wsparcia.

Inne kraje UE wdrożyły skuteczne mechanizmy

Spanią, Włochy i Austria już wdrożyły rozszerzone ramy rekompensaty kosztów pośrednich emisji od stycznia 2026 roku. Niemcy, Słowenia, Irlandia i Bułgaria wdrożyły mechanizm CISAF (Clean Industrial Deal State Aid Framework), który pozwala ustabilizować ceny hurtowe energii elektrycznej dla przemysłu energochłonnego. Polski rząd dotychczas nie wprowadził żadnego z tych rozwiązań.

Komisja Europejska reformuje system ETS

W miniony piątek Komisja Europejska przedstawiła rewizję systemu EU ETS, która ma na celu zwiększenie konkurencyjności europejskiego przemysłu. Dwie największe zmiany to obniżenie rocznej stopy poboru uprawnień do Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR) z obecnych 24 procent do 12 procent w latach 2031-2040 oraz spowolnienie tempa corocznego zmniejszania podaży uprawnień (liniowy współczynnik redukcji) do 3,7 procent rocznie w latach 2031-2035, wobec obecnie planowanych 4,4 procent.

Wprowadzono również nowe narzędzie zwane Investment Booster, dzięki któremu do przemysłu ma trafić 400 milionów uprawnień do emisji. Jednak analitycy rynku energii zauważają, że te zmiany nie wpłynęły mocno na bieżące ceny uprawnień do emisji CO2 (EUA), które nadal oscylują wokół 80 euro.

Perspektywa długoterminowa: przejście na źródła bezemisyjne

Komisja Europejska wskazuje, że receptą na kryzys energetyczny jest przejście na źródła bezemisyjne. Komisarz UE ds. klimatu Wopke Hoekstra podkreśla, że państwa, które zrobiły najwięcej w zakresie inwestycji w odnawialne źródła energii, energetykę jądrową i elektryfikację — takie jak Szwecja, Finlandia, Dania czy Półwysep Iberyjski — ucierpiały najmniej podczas ostatniego kryzysu energetycznego, a ceny wzrosły u nich najmniej.

Fakt, że Europa jest zależna od państw zewnętrznych w przypadku ponad 80 procent zużywanego gazu i ponad 95 procent ropy, stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Unii. To uzasadnia konieczność przyspieszenia transformacji energetycznej, ale nie rozwiązuje bieżącego problemu polskiego przemysłu.

Co czeka polski przemysł?

Przedstawiciele branży chemicznej i metalurgicznej ostrzegają, że bez szybkich i ambitnych działań rządowych grozi Polsce stopniowa dezindustrializacja. Polska Izba Przemysłu Chemicznego podkreśla, że rewizja ETS to krok w dobrym kierunku, ale nadal nie daje gwarancji zatrzymania ucieczki produkcji z Polski, nie wnosi konkretnych rozwiązań dla pozyskania taniej energii i — przede wszystkim — długoterminowo nie odbudowuje konkurencyjności przemysłu.

Tomasz Zieliński, prezes PIPC, zaznacza, że rozwiązania potrzebne są teraz, a nie za kilka lat. Polska musi działać szybko i zdecydowanie, aby utrzymać swoją pozycję jako ważnego gracza na europejskiej mapie przemysłowej. Brak szybkiej interwencji rządu może oznaczać utratę inwestycji, zamykanie fabryk i bezrobocie w regionach zdominowanych przez produkcję energochłonną.

Najczęstsze pytania

Dlaczego polski przemysł płaci więcej za energię niż konkurenci w UE?

Głównie z powodu wysokich kosztów systemu ETS (opłat za emisję CO2), które stanowią 40-50% rachunku za prąd w Polsce, wobec 10% średniej unijnej, oraz najwyższych w UE opłat sieciowych za dystrybucję energii.

Jakie rozwiązania proponuje polski rząd?

Ministerstwo Energii zaproponowało projekt rozporządzenia obniżającego opłaty sieciowe dla odbiorców energochłonnych (zużywających co najmniej 110 GWh rocznie), co ma przynieść korzyści na poziomie 316 mln zł. Prace nad pakietem ulg prowadzą resort energii i Ministerstwo Rozwoju pod nadzorem ministra finansów.

Jakie mechanizmy wdrożyły inne kraje UE?

Niemcy, Słowenia, Irlandia i Bułgaria wdrożyły mechanizm CISAF stabilizujący ceny energii dla przemysłu. Hiszpania, Włochy i Austria rozszerzyły rekompensaty kosztów pośrednich emisji na nowe sektory od stycznia 2026 roku.

Jak rewizja systemu ETS wpłynie na ceny energii?

Komisja Europejska obniżyła tempo poboru uprawnień z 24% do 12% oraz zmniejszyła roczny współczynnik redukcji, co powinno długoterminowo zmniejszyć presję cenową. Wprowadzono też Investment Booster dostarczający 400 mln uprawnień dla przemysłu, ale efekt na ceny będzie widoczny dopiero w przyszłości.

Jakie sektory są najbardziej zagrożone?

Szczególnie przemysł chemiczny, metalurgiczny i inne gałęzie energochłonne, które tracą konkurencyjność wobec producentów z Chin, Indii i Turcji ze względu na znacznie wyższe koszty energii.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.