Wydanie czwartek, 27 sierpnia 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska gospodarka w lipcu 2026: wzrost przemysłu hamuje budownictwo

Produkcja przemysłowa przyspieszała o 5,1% r/r, ale sektor budowlany spadł o 2,4%. Jednocześnie wynagrodzenia rosły szybciej niż zatrudnienie.

Autor: Katarzyna Mrózek, 27 sierpnia 2026
Chimneys and skyline of Warsaw with a natural foreground. Urban and industrial contrast.
Fot. Aleksander Dumała / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka w lipcu 2026 wykazywała mieszane sygnały: dynamika produkcji przemysłowej kontrastowała z osłabieniem sektora budowlanego, a wzrost wynagrodzeń przewyższał przyrost zatrudnienia, sugerując zmiany strukturalne na rynku pracy.

Przemysł napędzany funduszami i wydatkami obronnymi

Produkcja przemysłowa zanotowała wzrost 5,1% rok do roku, stanowiąc jedną z największych gałęzi napędzających gospodarkę. Ekspansja wspierana była przez dwa główne czynniki: napływ funduszy z Unii Europejskiej oraz rosnące wydatki na obronę narodową. Szczególnie istotną rolę odgrywała produkcja dóbr inwestycyjnych, która generowała dodatkową dynamikę wzrostu w sektorze.

Jednocześnie jednak zatrudnienie w przemyśle kontynuowało spadek. Proces ten nie był zaskakujący — stanowił kontynuację wcześniejszych trendów automatyzacji i optymalizacji procesów produkcyjnych. W górnictwie węglowym spadek zatrudnienia przyjął charakter strukturalny, odzwierciedlając długoterminową transformację energetyczną gospodarki.

Budownictwo w odwrocie — co się stało?

Sektor budowlano-montażowy zanotował spadek 2,4% rok do roku w lipcu, co stanowiło wyraźną zmianę w stosunku do czerwca, kiedy wzrósł o 5,2%. Ta gwałtowna zmiana wskazywała na wahliwość koniunktury w branży.

Część przedsiębiorstw z sektora zgłaszała, że rozliczenia po zakończeniu robót przebiegały nieregularnie i bardziej chaotycznie niż zwykle w tym okresie roku — jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Mogło to sugerować problemy z płynnością finansową, opóźnienia w płatnościach od zamawiających lub nierównomierny przepływ zleceń.

WskaźnikLipiec 2026Czerwiec 2026
Produkcja przemysłowa (r/r)+5,1%
Produkcja budowlano-montażowa (r/r)-2,4%+5,2%
Sprzedaż detaliczna (r/r)+3,9%
Dynamika wynagrodzeń (r/r)+6,8%

Wynagrodzenia rosną szybciej niż miejsca pracy

Dynamika wynagrodzeń wyniosła 6,8% rok do roku, co stanowiło przyspieszenie w stosunku do poprzedniego okresu. Wzrost ten nie był jednak równomiernie rozłożony — wynagrodzenia w sektorach poza górnictwem i energetyką rosły wolniej niż średnia krajowa, co wskazywało na koncentrację podwyżek w branżach o wyższych zarobkach.

Zatrudnienie w gospodarce wzrosło zaledwie o 4 tys. etatów, co przy wzroście wynagrodzeń o ponad 6% sugerowało, że pracodawcy preferowali inwestycje w zwiększenie wynagrodzeń dla istniejącej kadry zamiast rozszerzania zespołów. Taka strategia mogła wynikać z niepewności dotyczącej przyszłej koniunktury lub trudności w znalezieniu pracowników o odpowiednich kwalifikacjach.

Gdzie przybywa pracowników?

Wzrost zatrudnienia koncentrował się w sektorach usługowych: budownictwie (pomimo spadku produkcji), zakwaterowaniu oraz gastronomii. Sektory te tradycyjnie wykazują wyższą elastyczność zatrudnienia i szybciej reagują na zmianę popytu konsumenckiego.

Sprzedaż detaliczna wzrosła o 3,9% rok do roku, wskazując na utrzymanie popytu konsumenckiego. Jednak sprzedaż paliw spadła — zmiana ta powiązana była z końcem programu CPN (Centralna Ewidencja Pojazdów), który wcześniej wspierał zakupy paliw.

Co to oznacza dla gospodarki

Dane z lipca 2026 rysują obraz gospodarki w fazie transformacji. Wzrost przemysłu napędzany wsparciem publicznym (fundusze UE, wydatki obronne) stanowił pozytywny sygnał dla producentów, jednak nie przekładał się na znaczący wzrost zatrudnienia w tym sektorze. Jednocześnie budownictwo — tradycyjnie wrażliwe na warunki finansowania — wykazywało niestabilność, sugerując, że dostęp do kredytu lub zdolność płatnicza zamawiających mogły stanowić wyzwania.

Wzrost wynagrodzeń szybszy niż przyrost zatrudnienia oznaczał, że pracownicy, którzy zatrudnienie posiadali, osiągali wyższe dochody. Dla osób poszukujących pracy sytuacja mogła być jednak trudniejsza — pracodawcy nie ekspandowali zatrudnienia w tempie, które mogłoby wchłonąć wszystkich chętnych do pracy. Przesunięcie wzrostu zatrudnienia w kierunku sektora usług sugerowało też, że gospodarka polska coraz bardziej uzależniała się od konsumpcji i usług, podczas gdy przemysł — mimo wzrostu produkcji — nie stawał się większym pracodawcą.

Na podstawie: CEO Magazyn. Tekst opracowany redakcyjnie.