ETS kosztuje Polskę 12,9 mld euro rocznie. Alternatywy są tańsze
Raport WEI: system handlu uprawnieniami do emisji obciąża polską gospodarkę nawet 12,87 mld euro rocznie. Jakie są alternatywy?
System ETS obciąża Polskę miliardami euro rocznie
System handlu uprawnieniami do emisji (ETS) to jeden z kluczowych instrumentów polityki klimatycznej Unii Europejskiej, ale dla polskiej gospodarki stanowi znaczące obciążenie finansowe. Według raportu Warsaw Enterprise Institute pt. “W poszukiwaniu optymalnej polityki klimatycznej”, koszty ETS sięgają nawet 12,87 miliardów euro rocznie. W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to średnio 352 euro za rok — kwota, która w istotny sposób wpływa na konkurencyjność polskich firm i koszty życia obywateli.
Koszt ten wynika z fundamentalnego mechanizmu systemu: przedsiębiorstwa emitujące dwutlenek węgla muszą kupować uprawnienia do emisji niezależnie od ceny. Nie mają alternatywy — brak uprawnień oznacza niemożliwość prowadzenia działalności. Jednocześnie podaż uprawnień jest kontrolowana administracyjnie, a ceny podlegają gwałtownym wahaniom. W 2020 roku uprawnienia kosztowały około 20 euro, a w 2022 roku skoczyły do około 100 euro. Testy statystyczne przeprowadzone w raporcie wskazują na pojawienie się bańki cenowej w okresie 2017–2023.
Polska szczególnie narażona na koszty ETS
Wskaźnik podatności Polski na koszty systemu jest wysoki. Wynika to z kilku czynników strukturalnych: wysoki udział przemysłu energochłonnego, dominacja energetyki węglowej w miksie energetycznym oraz ogólna budowa gospodarki. Jak tłumaczy Marek Lachowicz, główny autor raportu: “Ta sama cena emisji CO2 oznacza zupełnie inne skutki dla Niemiec czy Francji niż dla Polski. W Europie Środkowo-Wschodniej ETS działa często bardziej jak kara gospodarcza niż impuls modernizacyjny”.
Rosnące koszty uprawnień osłabiają konkurencyjność polskich przedsiębiorstw wobec firm spoza Unii Europejskiej. Efektem może być tak zwana “ucieczka emisji” — przenoszenie produkcji za granicę. To oznacza utratę produkcji, inwestycji i miejsc pracy w kraju. Dodatkowy problem: środki wydane na uprawnienia nie zasilają inwestycji rozwojowych ani modernizacji — to po prostu koszty operacyjne, które trzeba ponieść.
Alternatywy mogą być tańsze i bardziej efektywne
Raport nie ogranicza się do krytyki obecnego systemu. Autorzy analizują dwa rozwiązania zaproponowane w porozumieniu Climate and Freedom Accord, które mogłyby być bardziej efektywne kosztowo.
Ulgi podatkowe na rzecz dekarbonizacji
Pierwszym instrumentem są ulgi podatkowe polegające na obniżeniu stawki podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) o około 5 punktów procentowych dla dochodów z produktów o najniższej emisji w sektorach najbardziej emisyjnych. Według raportu, przy koszcie budżetowym od 3,55 do 17,76 miliardów euro, mogłyby one zwiększyć produkt krajowy brutto Unii o 6,75 do 44,4 miliardów euro rocznie.
Fundusze szybkiej innowacji
Drugim instrumentem są fundusze szybkiej innowacji — neutralne technologicznie i dostępne dla każdego inwestora. Przy koszcie od 1,94 do 4,19 miliardów euro mogłyby przynieść dodatkowe 3,68 do 10,48 miliardów euro produktu krajowego brutto rocznie.
| Instrument | Koszt budżetowy | Przychód PKB | Korzyść na mieszkańca |
|---|---|---|---|
| ETS (obecny system) | ~12,87 mld euro | Brak danych | -352 euro |
| Ulgi podatkowe | 3,55–17,76 mld euro | 6,75–44,4 mld euro | +15–99 euro |
| Fundusze innowacji | 1,94–4,19 mld euro | 3,68–10,48 mld euro | Zmienne |
| Kombinacja (bez ETS) | 5,49–22 mld euro | 10,43–54,88 mld euro | +245 euro (scenariusz optymalny) |
Co to oznacza dla polskiej gospodarki
Wnioski z raportu sugerują, że rezygnacja z obecnego modelu ETS w połączeniu z ulami podatkowymi i funduszami innowacji mogłaby przynieść znaczne korzyści. W optymistycznym scenariuszu korzyść sięgałaby nawet 245 euro na mieszkańca Unii — to prawie 70 procent więcej niż obecne koszty ETS.
Jednak raport zwraca uwagę na poważny problem w sposobie wykorzystania wpływów z aukcji uprawnień. Choć mają one finansować dekarbonizację, Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że spośród środków trafiających do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jedynie 1,3 procenta przeznaczono bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji. Reszta trafia na inne cele, co podważa efektywność całego systemu.
ETS 2 przyniesie dalsze podwyżki od 2028 roku
Sytuacja będzie się zaostrzać. Od 2028 roku system ETS 2 obejmie między innymi transport drogowy oraz ogrzewanie budynków mieszkalnych. Kluczową różnicą będzie całkowity brak bezpłatnych uprawnień — wszystkie będą musiały być kupowane. Prognozy raportu wskazują, że ceny ogrzewania mogą wzrosnąć o 31 do 41 procent, a koszty transportu o około 25 procent.
Najbardziej ucierpią mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz gospodarstwa domowe o niższych dochodach, które mają mniejsze możliwości adaptacji do wzrostu cen. W warunkach polskich, gdzie wiele domów wciąż ogrzewanych jest węglem lub olejem opałowym, podwyżki mogą być szczególnie dotkliwe.
Rekomendacje ekspertów
Marek Lachowicz, główny autor raportu, rekomenduje zmianę podejścia: “Obecny model polityki klimatycznej powinien zostać zastąpiony rozwiązaniami w większym stopniu opartymi na mechanizmach wolnorynkowych, takimi jak ulgi podatkowe dla inwestycji ograniczających emisje oraz fundusze wspierające szybkie wdrażanie innowacji technologicznych”.
Dodaje również: “W praktyce przedsiębiorstwa nie mają alternatywy dla zakupu uprawnień. Jednocześnie ceny są bardzo niestabilne i podatne na spekulację. To utrudnia planowanie inwestycji i zwiększa ryzyko dla całej gospodarki”.
Raport powstał we współpracy Warsaw Enterprise Institute ze Stowarzyszeniem Odpowiedzialna Transformacja Energetyczna oraz Climate & Freedom International Coalition. Jego przesłanie jest jasne: obecny system ETS, choć ma dobre intencje klimatyczne, może być zastąpiony bardziej efektywnymi ekonomicznie instrumentami, które jednocześnie wspierałyby transformację energetyczną bez karania gospodarki.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje Polskę system ETS?
Według raportu Warsaw Enterprise Institute system handlu uprawnieniami do emisji obciąża polską gospodarkę kwotą sięgającą nawet 12,87 mld euro rocznie, co stanowi średnio 352 euro na mieszkańca. Koszt wynika z obowiązku przedsiębiorstw do zakupu uprawnień do emisji CO2.
Jakie są alternatywy dla systemu ETS?
Raport rekomenduje dwa instrumenty: ulgi podatkowe na rzecz dekarbonizacji (obniżenie podatku CIT o ~5 pkt proc. dla produktów o niskiej emisji) oraz fundusze szybkiej innowacji wspierające wdrażanie nowych technologii. Oba mogłyby ograniczać emisje przy niższych kosztach niż obecny ETS.
Dlaczego Polska jest szczególnie narażona na koszty ETS?
Polska ma wysoką energochłonność przemysłu, znaczący udział energetyki węglowej oraz strukturę gospodarki opartą na sektorach emisyjnych. To sprawia, że rosnące koszty ETS osłabiają konkurencyjność polskich firm wobec konkurencji spoza UE i zwiększają ryzyko przenoszenia produkcji za granicę.
Jak zmieni się ETS od 2028 roku?
Od 2028 roku system ETS 2 obejmie transport drogowy i ogrzewanie budynków mieszkalnych bez bezpłatnych uprawnień. Ceny ogrzewania mogą wzrosnąć o 31–41 procent, a transportu o około 25 procent, co szczególnie uderzy w mieszkańców mniejszych miejscowości i gospodarstwa o niższych dochodach.
Czy wpływy z aukcji uprawnień finansują dekarbonizację?
Nie w wystarczającym stopniu. Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że ze środków trafiających do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska jedynie 1,3 procent przeznaczono bezpośrednio na redukcję emisji, a reszta na inne cele.
Na podstawie: Filary Biznesu. Tekst opracowany redakcyjnie.