Polska czeka wzrost 3,6 proc. i deficyt jak nigdy — wyzwania fiskalne EBOR
EBOR prognozuje wzrost PKB Polski na 3,6 proc. w 2025 roku, ale ostrzega przed rosnącym deficytem budżetowym sięgającym 7,3 proc. PKB.
Polska będzie jednym z szybciej rozwijających się gospodarek w Unii Europejskiej, ale jednocześnie zmaga się z rosnącym deficytem budżetowym, który zagrażać może stabilności finansów publicznych — wynika z prognozy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
Wzrost gospodarczy przyspieszył dzięki inwestycjom
Dynamika wzrostu produktu krajowego brutto Polski wyniesie 3,6 proc. w 2025 roku, a w pierwszej połowie 2026 roku utrzyma się na poziomie 3,5 proc. rok do roku. Ekspansja gospodarcza napędzana jest przede wszystkim przyspieszeniem inwestycji — tempo wzrostu nakładów kapitałowych jest najszybsze od 2023 roku. Oznacza to, że przedsiębiorstwa i sektor publiczny zwiększają wydatki na modernizację infrastruktury i wyposażenia.
Inflacja CPI ma się ustabilizować na poziomie 3,4 proc. w sierpniu 2026 roku, a stopy procentowe pozostaną bez zmian od marca 2026 roku. Taka perspektywa sugeruje, że Rada Polityki Pieniężnej nie planuje już dalszych podwyżek, co powinno wspierać konsumpcję i inwestycje.
Osłony społeczne obciążają budżet
Jednak wzrost gospodarczy maskuje rosnące problemy fiskalne. Rząd utrzymuje czasowe obniżki stawki VAT-u i akcyzy na paliwa, a także wprowadził limity cen paliw (obowiązujące w okresach marzec-czerwiec oraz przez dwa tygodnie sierpnia). Te działania osłonowe kosztują budżet państwa 0,13 proc. PKB rocznie — suma pozornie niewielka, ale w skali całej gospodarki stanowiąca znaczące obciążenie.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Wzrost PKB 2025 | 3,6 proc. |
| Wzrost PKB H1 2026 (r/r) | 3,5 proc. |
| Inflacja CPI sierpień 2026 | 3,4 proc. |
| Koszt działań osłonowych | 0,13 proc. PKB |
| Deficyt 2025 | 7,3 proc. PKB |
| Deficyt 2026 (prognoza) | powyżej 6,8 proc. |
| Deficyt 2027 (projekt budżetu) | 7,1 proc. PKB |
Deficyt budżetowy na niezdrowym poziomie
Deficyt sektora rządowo-samorządowego osiągnie 7,3 proc. PKB w 2025 roku, plasując Polskę na drugiej pozycji w Unii Europejskiej pod względem skali niedoboru budżetowego. W 2026 roku deficyt ma przekroczyć cel 6,8 proc. PKB, a projekt budżetu na rok 2027 zakłada utrzymanie się na poziomie 7,1 proc. PKB. Oznacza to, że zamiast zbliżać się do wymogów unijnych (średnio 3 proc. PKB), Polska oddala się od nich.
Takie rozmiary deficytu wymagają sfinansowania poprzez pożyczki — zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Rośnie tym samym dług publiczny, co w perspektywie wieloletniej może ograniczyć przestrzeń fiskalną dla przyszłych rządów.
Fundusze unijne jako ratownik, ale z warunkami
Polska otrzyma 43,7 miliarda euro z Funduszu Odbudowy i Zwiększania Odporności (SAFE). Oczekuje się, że ponad 80 proc. tych środków zostanie wydatkowane w kraju, co powinno wesprzeć inwestycje publiczne i prywatne. Jednak te pieniądze są tymczasowe — ich wyczerpanie się w kolejnych latach może pogłębić problemy fiskalne, jeśli struktura wydatków się nie zmieni.
Co to oznacza dla Polski
Polska stoi przed dylematem typowym dla krajów rozwijających się: potrzebuje wydatków na infrastrukturę i opiekę społeczną, aby utrzymać wzrost i konkurencyjność, ale jednocześnie narasta deficyt, który wcześniej czy później będzie wymagać konsolidacji. Słabszy popyt w strefie euro stanowi dodatkowe zagrożenie — jeśli eksport polskich towarów i usług spadnie, wzrost gospodarczy zwolni, a dochody budżetowe zmniejszą się, pogłębiając deficyt.
Rząd stoi przed koniecznością wyborów: albo zwiększyć dochody (podatki), albo zmniejszyć wydatki, albo liczyć na to, że wzrost gospodarczy przyspieszony przez fundusze unijne będzie trwały. Każda z tych ścieżek niesie polityczne i gospodarcze ryzyka.
Na podstawie: Forsal.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.