Wydanie sobota, 24 października 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska czeka wzrost 3,6 proc. i deficyt jak nigdy — wyzwania fiskalne EBOR

EBOR prognozuje wzrost PKB Polski na 3,6 proc. w 2025 roku, ale ostrzega przed rosnącym deficytem budżetowym sięgającym 7,3 proc. PKB.

Autor: Katarzyna Mrózek, 27 września 2026
Close-up image of Polish Zloty banknotes highlighting King Wladyslaw II Jagiello.
Fot. SHOX ART / Pexels · Pexels License

Polska będzie jednym z szybciej rozwijających się gospodarek w Unii Europejskiej, ale jednocześnie zmaga się z rosnącym deficytem budżetowym, który zagrażać może stabilności finansów publicznych — wynika z prognozy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

Wzrost gospodarczy przyspieszył dzięki inwestycjom

Dynamika wzrostu produktu krajowego brutto Polski wyniesie 3,6 proc. w 2025 roku, a w pierwszej połowie 2026 roku utrzyma się na poziomie 3,5 proc. rok do roku. Ekspansja gospodarcza napędzana jest przede wszystkim przyspieszeniem inwestycji — tempo wzrostu nakładów kapitałowych jest najszybsze od 2023 roku. Oznacza to, że przedsiębiorstwa i sektor publiczny zwiększają wydatki na modernizację infrastruktury i wyposażenia.

Inflacja CPI ma się ustabilizować na poziomie 3,4 proc. w sierpniu 2026 roku, a stopy procentowe pozostaną bez zmian od marca 2026 roku. Taka perspektywa sugeruje, że Rada Polityki Pieniężnej nie planuje już dalszych podwyżek, co powinno wspierać konsumpcję i inwestycje.

Osłony społeczne obciążają budżet

Jednak wzrost gospodarczy maskuje rosnące problemy fiskalne. Rząd utrzymuje czasowe obniżki stawki VAT-u i akcyzy na paliwa, a także wprowadził limity cen paliw (obowiązujące w okresach marzec-czerwiec oraz przez dwa tygodnie sierpnia). Te działania osłonowe kosztują budżet państwa 0,13 proc. PKB rocznie — suma pozornie niewielka, ale w skali całej gospodarki stanowiąca znaczące obciążenie.

ParametrWartość
Wzrost PKB 20253,6 proc.
Wzrost PKB H1 2026 (r/r)3,5 proc.
Inflacja CPI sierpień 20263,4 proc.
Koszt działań osłonowych0,13 proc. PKB
Deficyt 20257,3 proc. PKB
Deficyt 2026 (prognoza)powyżej 6,8 proc.
Deficyt 2027 (projekt budżetu)7,1 proc. PKB

Deficyt budżetowy na niezdrowym poziomie

Deficyt sektora rządowo-samorządowego osiągnie 7,3 proc. PKB w 2025 roku, plasując Polskę na drugiej pozycji w Unii Europejskiej pod względem skali niedoboru budżetowego. W 2026 roku deficyt ma przekroczyć cel 6,8 proc. PKB, a projekt budżetu na rok 2027 zakłada utrzymanie się na poziomie 7,1 proc. PKB. Oznacza to, że zamiast zbliżać się do wymogów unijnych (średnio 3 proc. PKB), Polska oddala się od nich.

Takie rozmiary deficytu wymagają sfinansowania poprzez pożyczki — zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Rośnie tym samym dług publiczny, co w perspektywie wieloletniej może ograniczyć przestrzeń fiskalną dla przyszłych rządów.

Fundusze unijne jako ratownik, ale z warunkami

Polska otrzyma 43,7 miliarda euro z Funduszu Odbudowy i Zwiększania Odporności (SAFE). Oczekuje się, że ponad 80 proc. tych środków zostanie wydatkowane w kraju, co powinno wesprzeć inwestycje publiczne i prywatne. Jednak te pieniądze są tymczasowe — ich wyczerpanie się w kolejnych latach może pogłębić problemy fiskalne, jeśli struktura wydatków się nie zmieni.

Co to oznacza dla Polski

Polska stoi przed dylematem typowym dla krajów rozwijających się: potrzebuje wydatków na infrastrukturę i opiekę społeczną, aby utrzymać wzrost i konkurencyjność, ale jednocześnie narasta deficyt, który wcześniej czy później będzie wymagać konsolidacji. Słabszy popyt w strefie euro stanowi dodatkowe zagrożenie — jeśli eksport polskich towarów i usług spadnie, wzrost gospodarczy zwolni, a dochody budżetowe zmniejszą się, pogłębiając deficyt.

Rząd stoi przed koniecznością wyborów: albo zwiększyć dochody (podatki), albo zmniejszyć wydatki, albo liczyć na to, że wzrost gospodarczy przyspieszony przez fundusze unijne będzie trwały. Każda z tych ścieżek niesie polityczne i gospodarcze ryzyka.

Na podstawie: Forsal.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.