Zamówienia w przemyśle rosną, ale wynik maja blednie przy czerwcu
Nowe zamówienia w polskim przemyśle wzrosły o 11,7 proc. rok do roku w czerwcu 2026 r. Jednak dynamika jest słabsza niż w maju, gdy wzrost sięgnął 143 proc.
Nowe zamówienia w polskim przemyśle w czerwcu 2026 r. wzrosły o 11,7 proc. rok do roku, ale wynik ten jest znacznie mniej spektakularny niż dane z poprzedniego miesiąca, kiedy wzrost sięgnął 143 proc. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane, które pokazują złożony obraz polskiej gospodarki — pozytywne trendy w niektórych sektorach maskują głębokie słabości w innych.
Maj zawyżył oczekiwania — program SAFE odpowiada za skok
Wzrost zamówień w maju na poziomie 143 proc. rok do roku wydawał się przełomowy, ale ekonomiści szybko wyjaśnili rzeczywistą przyczynę. Cały wzrost pochodził z jednego źródła — zamówień wojskowych w ramach programu SAFE, czyli krajowego programu modernizacji sił zbrojnych. To oznacza, że wzrost nie był rezultatem naturalnego ożywienia popytu, lecz jednorazowym impulsem związanym z inwestycjami obronnymi.
W ujęciu miesięcznym dynamika jest jeszcze bardziej wyraźna. W maju zamówienia wzrosły o 135,1 proc. w porównaniu do kwietnia, a w czerwcu spadły o 56,5 proc. w stosunku do maja. Ta wahliwość wskazuje na sezonowość i brak stabilnych fundamentów wzrostu — zamówienia nie pochodzą z naturalnego popytu rynkowego, lecz z konkretnych projektów rządowych.
Eksport powoli się budzi, ale wciąż jest słaby
Pozytywnym sygnałem jest stopniowe ożywienie popytu zagranicznego. Nowe zamówienia w przemyśle na eksport w czerwcu wzrosły o 7,6 proc. rok do roku, w porównaniu do 6,2 proc. w maju. To wskazuje na powolną, ale konsekwentną stabilizację zagranicznego popytu na polskie produkty.
Jednak w ujęciu miesięcznym obraz jest mniej optymistyczny. Zamówienia na eksport spadły o 0,7 proc. w czerwcu po wzroście o 2,1 proc. w maju. Ta minimalna zmiana sugeruje, że wzrost rok do roku jest głównie efektem niskiej bazy porównawczej z czerwca 2025 r., a nie rzeczywistym przyspieszeniem popytu.
Produkcja przemysłowa rośnie, ale selektywnie
Dane o produkcji przemysłowej w czerwcu są bardziej zachęcające. Produkcja była o 2 proc. wyższa niż w maju i aż o 7,6 proc. większa niż w czerwcu 2025 r. Wynik ten przewyższył prognozy ekonomistów i sugeruje, że przemysł powoli nabiera rozpędu.
Ale analitycy PKO BP zwracają uwagę na kluczowe słowo — “selektywnie”. Wzrost nie jest równomierny. Najsilniej rośnie produkcja związana z:
| Sektor | Dynamika | Charakterystyka |
|---|---|---|
| Inwestycje i energetyka | Wysoka | Napędzane wydatkami publicznymi i KPO |
| Transport i obronność | Wysoka | Efekt zamówień wojskowych i modernizacji |
| Motoryzacja | Niska | Ograniczona niskim popytem |
| Produkcja konsumpcyjna | Niska | Słaby popyt wewnętrzny |
| Meble i tradycyjny eksport | Niska | Stracone pozycje konkurencyjne |
Co to oznacza dla polskiej gospodarki?
Obraz, który wyłania się z danych GUS, to gospodarka napędzana głównie wydatkami publicznymi i inwestycjami obronnymi, a nie naturalnym popytem rynkowym. Program SAFE i Krajowy Plan Odbudowy są kluczowymi wsparciem dla wzrostu, ale stanowią również zagrożenie — gdy te programy się skończą, wzrost może wyhamować.
Ekonomistów z ING niepokoi słabe otoczenie zewnętrzne. Wojna w Iranie, rosnąca konkurencja ze strony Chin i słaby popyt na tradycyjne polskie produkty (jak meble) wskazują, że polski przemysł ma problemy strukturalne. K-kształtny charakter wzrostu — gdzie jedne sektory rosną szybko, a inne stagnują — sugeruje, że gospodarka nie doświadcza szerokopasmowego ożywienia.
Eksperci mBanku dodają kolejny element niepewności. Ich zdaniem wynik produkcji przemysłowej w czerwcu w dużej mierze wynika z efektu kalendarzowego (2-3 punkty procentowe), co oznacza, że rzeczywisty wzrost był słabszy. Prognozują oni, że lipiec będzie bardziej zrównoważony, sierpień mocny (ale napędzany niską bazą), a trzeci kwartał wykaże wysokie tempo wzrostu, które jednak “skrywa kilka mankamentów”.
Perspektywy na kolejne miesiące
Głównym wsparciem dla przemysłu w kolejnych miesiącach pozostaną inwestycje publiczne, środki z Krajowego Planu Odbudowy oraz wydatki obronne. Jednak główne ryzyka — zakłócenia w łańcuchach dostaw, słaby popyt zewnętrzny i podwyższone ceny energii — mogą ograniczyć wzrost.
Dane GUS pokazują, że polska gospodarka znajduje się w fazie selektywnego ożywienia, napędzanego głównie wydatkami publicznymi, a nie naturalnym popytem rynkowym. Dla inwestorów i przedsiębiorców oznacza to, że wzrost będzie zróżnicowany — mocny w sektorach wspieranych przez rząd, słaby w tradycyjnych gałęziach eksportu. To wymaga strategicznego podejścia do inwestycji i dywersyfikacji ryzyka.
Najczęstsze pytania
Dlaczego zamówienia w przemyśle spadły w czerwcu, skoro wzrosły w maju?
Wzrost w maju na poziomie 143 proc. był efektem jednorazowych zamówień wojskowych w ramach programu SAFE. W czerwcu, bez tego impulsu, zamówienia spadły o 56,5 proc. w ujęciu miesięcznym, choć rok do roku nadal rosną o 11,7 proc.
Czy polski eksport przemysłowy wraca do wzrostu?
Tak, powoli. Nowe zamówienia na eksport wzrosły o 7,6 proc. rok do roku w czerwcu, co wskazuje na stopniowe ożywienie popytu zagranicznego, choć w ujęciu miesięcznym spadły minimalnie o 0,7 proc.
Które sektory przemysłu rosną najszybciej?
Najsilniej rozwijają się produkcja związana z inwestycjami, energetyką, transportem i zamówieniami obronnymi. Słabiej wygląda motoryzacja i produkcja konsumpcyjna, ograniczana niskim popytem.
Jakie są główne ryzyka dla przemysłu w kolejnych miesiącach?
Ekonomiści wskazują na zakłócenia w łańcuchach dostaw, słaby popyt zewnętrzny, podwyższone ceny energii i surowców związane z napięciami na Bliskim Wschodzie oraz rosnącą konkurencję ze strony Chin.
Czy wyniki produkcji przemysłowej w czerwcu były rzeczywiste?
Eksperci mBanku oceniają, że wzrost o 2 proc. miesięcznie i 7,6 proc. rok do roku w dużej mierze wynika z efektu kalendarzowego (2-3 punkty procentowe), co oznacza, że rzeczywisty wzrost był słabszy.
Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.