Wydanie czwartek, 6 sierpnia 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

IPAG obniża prognozę PKB. Polska gospodarka hamuje do 3,4%

Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych obniżył prognozę wzrostu PKB Polski na 2026 rok do 3,4 proc.

Autor: Katarzyna Mrózek, 6 sierpnia 2026
Close-up of a woman's hand pointing to data trends on a stock market chart using a pencil.
Fot. https://kaboompics.com/ / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka wytraca tempo wzrostu, a Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG) właśnie obniżył prognozę wzrostu produktu krajowego brutto na 2026 rok do 3,4 procent, wobec wcześniejszych oczekiwań 3,6 procent zakładanych w lutym tego roku.

Czym grozi obniżka prognozy PKB?

Obniżenie prognozy wzrostu o 0,2 punktu procentowego może wydawać się marginesem, lecz w makroekonomii sygnalizuje zmianę fundamentalnych warunków dla biznesu i konsumentów. Polska gospodarka pozostaje na ścieżce wzrostu — 3,4 procent to wynik lepszy niż średnia unijnych gospodarek — jednak dynamika słabnie. To oznacza wolniejsze tworzenie nowych miejsc pracy, mniejsze przychody dla firm i ograniczone możliwości inwestycyjne dla sektora publicznego.

Głównym motorem gospodarki pozostaje popyt krajowy, który w drugim kwartale wzrósł o 4,2 procent — szybciej niż samo PKB. Jednak w całym 2026 roku jego dynamika ma wynieść 3,8 procent, czyli prawie o pół punktu procentowego mniej niż rok wcześniej. To oznacza, że polskie gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa będą mniej chętne do wydawania pieniędzy.

Dlaczego eksport Polski słabnie?

Rewersem wzrostu popytu krajowego jest kryzys handlu zagranicznego. Dynamika polskiego eksportu od dziewięciu kwartałów pozostaje niższa niż dynamika importu, przez co saldo obrotów z zagranicą ujemnie wpływa na wzrost PKB. Polska traci konkurencyjność na rynkach międzynarodowych z powodu dwóch czynników: globalnych zawirować wokół amerykańskiej polityki handlowej oraz słabej kondycji europejskiego przemysłu, która ogranicza popyt na polskie towary.

To szczególnie boli polski sektor produkcyjny, który tradycyjnie uzależniony jest od eksportu do Niemiec i innych krajów europejskich. Zaostrzenie polityki handlowej przez Stany Zjednoczone wprowadza niepewność na światowych rynkach, a słaba europejska produkcja oznacza mniejsze zamówienia na polskie komponenty i półfabrykaty.

Konsumpcja hamuje szybciej niż cała gospodarka

Konsumpcja gospodarstw domowych traci impet wyraźniej niż całokształt gospodarki. W drugim kwartale wzrosła zaledwie o 3 procent — to najniższe tempo od pięciu kwartałów. Hamują ją dwa główne czynniki: wolniejszy wzrost realnych wynagrodzeń oraz niepewność geopolityczna, która bezpośrednio przekłada się na ceny paliw.

Dla polskich konsumentów to oznacza, że czują inflację przede wszystkim na stacjach benzynowych. Choć oficjalna inflacja wyniosła 2,9 procent w drugim kwartale, a w lipcu przyspieszyła do 3 procent, to właśnie wzrost cen paliw po wygaśnięciu rządowego programu osłonowego stanowi główne źródło niepokoju. W całym 2026 roku spożycie gospodarstw domowych ma rosnąć wolniej niż PKB, a dopiero w 2027 roku oba tempa mają się zrównać.

Dodatkowym ryzykiem dla konsumentów jest napięta sytuacja w finansach publicznych, która wymusi elementy programów oszczędnościowych — czyli potencjalnie wyższe podatki lub cięcia wydatków socjalnych.

Inwestycje ratują prognozę

Na tle słabnących odczytów konsumpcji i eksportu inwestycje jawią się jako jasny punkt prognozy. IPAG spodziewa się, że nakłady brutto na środki trwałe wzrosną w 2026 roku o 7,2 procent — to byłby najlepszy wynik od 2023 roku. Tempo to ma rosnąć w każdym kwartale, zbliżając się pod koniec roku do poziomu tuż poniżej 10 procent.

Wskaźnik2Q 2026Prognoza 2026Prognoza 2027
Wzrost PKBbrak danych3,4%brak danych
Popyt krajowy4,2%3,8%brak danych
Konsumpcja gospodarstw domowych3,0%poniżej PKBwyrównanie z PKB
Nakłady brutto na środki trwałebrak danych7,2%5,0%
Stopa bezrobocia5,8%6,1%6,2%
Inflacja2,9%2,9%2,7%

Ożywienie inwestycyjne ma poprawić bardzo niską dziś stopę inwestycji, która po pierwszym kwartale 2026 roku spadła do 17 procent. W 2027 roku dynamika nakładów nieco wyhamuje do 5 procent, ale wciąż utrzyma się powyżej tempa wzrostu PKB. To oznacza, że polska gospodarka będzie modernizować swoje zasoby produkcyjne i infrastrukturę, co powinno zaowocować wyższą produktywnością w latach następnych.

Rynek pracy się pogarsza

Sytuacja na rynku pracy stopniowo się pogarsza. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła na koniec drugiego kwartału 5,8 procent, czyli o 0,6 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. IPAG prognozuje, że stopa bezrobocia sięgnie 6,1 procent na koniec 2026 roku i 6,2 procent rok później. Towarzyszyć temu będzie spadek przeciętnego zatrudnienia o 0,3 procent w 2026 roku.

Oznacza to, że polska gospodarka przestaje być „rynkiem pracownika” — czyli sytuacją, w której pracownicy mają silną pozycję negocjacyjną. Pracodawcy będą mniej skłonni do podwyżek i bardziej ostrożni w zatrudnianiu. Mimo to bezrobocie w Polsce pozostaje jednym z najniższych w Unii Europejskiej, co stanowi relatywnie mocny punkt gospodarki.

Pozytywnie wygląda perspektywa wynagrodzeń. Realne wynagrodzenia mają rosnąć o 3,3 procent w 2026 roku i o 3,6 procent w 2027 roku, czyli szybciej niż inflacja. To oznacza, że siła nabywcza pracowników będzie rosnąć, choć nie wystarczająco szybko, by wzmocnić konsumpcję.

Inflacja pozostaje pod kontrolą, ale z ryzykami

Presja cenowa lekko odżyła w ostatnich miesiącach. Średnia inflacja wyniosła w drugim kwartale 2,9 procent, a według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego w lipcu przyspieszyła do 3 procent. Odpowiada za to głównie rynek paliw po wygaśnięciu rządowego programu osłonowego.

Mimo to wskaźnik wciąż mieści się w paśmie dopuszczalnych wahań wokół celu Narodowego Banku Polskiego, wynoszącego 2,5 procent plus minus 1 punkt procentowy. IPAG spodziewa się średniej inflacji na poziomie 2,9 procent w 2026 roku i 2,7 procent w 2027 roku. Jednak prognoza obarczona jest dużą niepewnością — napięcia w Zatoce Perskiej mogą przyspieszyć procesy inflacyjne, szczególnie jeśli wpłyną na ceny ropy naftowej.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli jesteś pracownikiem, przygotuj się na trudniejszy rynek pracy — pracodawcy będą bardziej wymagający, a konkurencja o stanowiska wzrośnie. Jednak wzrost realnych wynagrodzeń oznacza, że Twoja siła nabywcza powinna się poprawiać, choć wolniej niż dotychczas.

Jeśli jesteś przedsiębiorcą, zwróć uwagę na słabnący eksport i konsumpcję krajową. Wzrost inwestycji sugeruje, że warto rozważyć modernizację produkcji i infrastruktury, szczególnie jeśli chcesz utrzymać konkurencyjność. Jednocześnie przygotuj się na potencjalne cięcia wydatków publicznych, które mogą wpłynąć na zamówienia rządowe.

Jeśli jesteś inwestorem, pamiętaj, że polska gospodarka wciąż rośnie szybciej niż średnia unijna, ale tempo się zmniejsza. Inwestycje w sektory związane z modernizacją i infrastrukturą mogą być atrakcyjne, biorąc pod uwagę prognozowany wzrost nakładów.

Na podstawie: Comparic.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.