Wydanie niedziela, 28 czerwca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska gospodarka w połowie 2026 r. — dane lepsze niż sądziliśmy

Wzrost PKB 3,5 proc., produkcja przemysłowa +4,1 proc., zamówienia obronne +143 proc. Jak naprawdę wygląda kondycja polskiej gospodarki?

Redakcja · 28 czerwca 2026
A concentrated worker polishes a large metal disc in an industrial setting.
Fot. David HERAULT / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka wzrosła o 3,5 proc. w czerwcu 2026 r., co stanowi solidny wynik osiągnięty mimo srogiej zimy w pierwszym kwartale i słabszych od oczekiwań inwestycji. Dane opublikowane w czerwcu pokazują jednak, że rzeczywista kondycja polskiej gospodarki jest znacznie bardziej optymistyczna niż sugerują lamentacje w mediach społecznościnych czy sygnały z poszczególnych branż.

Produkcja przemysłowa i budownictwo — najsilniejsze ogniwa

Produkcja przemysłowa zanotowała wzrost 4,1 proc. w maju 2026 r., co kontrastuje z powszechnymi narzekaniami na słabość branż takich jak produkcja drzewna, tekstylna czy elektromaszyny. Jednocześnie produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 3,9 proc., choć wynik ten był poniżej oczekiwań analityków. Jednak zmienność danych budowlanych nie pozwala na wyciąganie wniosków z jednego odczytu — ogólny obraz pokazuje szybkie odreagowanie z niskich poziomów po wymuszonych zimą przestojach.

Siłą polskiej gospodarki nie jest stabilny, przewidywalny popyt w poszczególnych branżach, lecz jej dywersyfikacja — największa produktowo w Unii Europejskiej. To oznacza, że gdy jedna gałąź gospodarki słabnie, zawsze pojawia się nowy “koń pociągowy”, który rekompensuje spadek formy pozostałych. Tym razem tę rolę wzięły pociągi i zamówienia obronne.

Zamówienia obronne — bezprecedensowy bodziec dla gospodarki

Najpozytywniejszym zaskoczeniem są dane o zamówieniach przemysłowych: w maju wzrosły one o 143 proc. względem maja 2025 r. To krajowe zamówienia obronne — efekt unijnej pożyczki SAFE, która w zaledwie 100 dni umożliwiła zamówienia na 120 mld zł. To bezprecedensowy bodziec dla polskich przedsiębiorstw.

Zamówienia te są szczególnie ważne, ponieważ stanowią dowód na to, że polska gospodarka nie uzależnia się od niemieckiego importu, lecz wykorzystuje unijne wsparcie do budowy własnych zdolności produkcyjnych. Jednak między silnym impulsem popytowym a realnym zbudowaniem mocy wytwórczych upłynie jeszcze czas liczony w latach.

Produktywność — trzecie miejsce w Unii

Część analityków potraktowała jako godne nagłośnienia informacje o rekordowym wzroście produktywności w Polsce, opublikowane przez OECD. Jednak te dane pochodziły z 2024 r., podczas gdy dla Unii Europejskiej znane są już wyniki za 2025 r.

Wzrost produktywności dla Polski wynosi 4 proc. w 2025 r. i stanowi trzeci najwyższy wynik w UE zarówno w 2025 r., jak i w latach 2019-2025. Średnio w tym okresie Polska poprawiała produktywność o 3,2 proc. rocznie, podczas gdy średnio w UE produktywność niemal przestała rosnąć, a w siedmiu krajach Unii spadała.

WskaźnikPolskaŚrednia UEPozycja
Wzrost produktywności 20254,0%~0,5%3. miejsce
Średni wzrost 2019-20253,2% rocznie~1,0% rocznieZnacznie wyżej
Kraje UE ze spadkiem produktywności07Lepsza sytuacja

Wzrost produktywności to mało nagłośniony, ale bardzo ważny parametr gospodarki. Jest on uzależniony od tempa adaptacji do zmian w biznesie i stanowi fundament poprawy sytuacji gospodarczej kraju i dobrobytu ludzi. To również warunek wzrostu płac — bez wzrostu produktywności niemożliwy jest trwały wzrost wynagrodzeń.

Demograficzne wyzwanie — dlaczego produktywność jest kluczowa

Wzrost produktywności jest szczególnie ważny w kontekście kurczenia się liczby osób w wieku produkcyjnym. Dane o urodzeniach pokazują dramatyczną skalę problemu: 12-miesięczna średnia spadła poniżej 238 tys., czyli o ok. 40 proc. w perspektywie 10-letniej. Dla porównania, w rekordowych latach 80. rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie.

To oznacza, że polska gospodarka nie może liczyć na wzrost liczby pracowników. Jedynym sposobem na utrzymanie tempa wzrostu jest wzrost wydajności pracy — każdy pracownik musi produkować więcej. To właśnie pokazuje, dlaczego wynik 4 proc. wzrostu produktywności jest tak ważny dla przyszłości Polski.

Konsumpcja i inwestycje — cukier vs. białko

Sprzedaż detaliczna rozczarowała, rosnąc o “zaledwie” 3 proc., czyli w tempie zbliżonym do wzrostu płac realnych. To logiczny wynik — konsumpcja nie może wiecznie napędzać wzrostu gospodarczego. Polska powinna zaakceptować, że wzrost musi być napędzany inwestycjami.

W kategoriach żywieniowych inwestycje są białkiem, a konsumpcja cukrem. Dobrze się nie żywić samymi cukierkami. Inwestycje nie tylko żywią gospodarkę tu i teraz, ale tworzą też na przyszłość większe zdolności produkcyjne i budują przyszły dobrobyt oparty na majątku produkcyjnym, a nie tylko na ciężkiej pracy.

Rynek pracy — stabilność wbrew narracjom

Rynek pracy wbrew wszechobecnej narracji o słabości nie zdradza oznak kryzysu. Bezrobocie rejestrowane wynosi 5,9 proc., takie samo jak rok wcześniej, kiedy rosło wskutek zmian prawa, a nie realnych procesów gospodarczych.

Dynamicznie kurczy się liczba osób niepracujących, ale nie zaliczanych do grona bezrobotnych — a tych osób jest co najmniej cztery razy więcej niż bezrobotnych. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (firmy zatrudniające 10 i więcej osób) rzeczywiście spada, ale w gospodarce narodowej spadło w rok o zaledwie 25 tys., podczas gdy liczba osób w wieku produkcyjnym skurczyła się o 125 tys. Wskaźnik zatrudnienia kolejny raz bije swój sezonowy rekord.

Inflacja i stopy procentowe — stabilizacja

Inflacja stabilizuje się blisko 3 proc. W maju o 3,1 proc. wzrosły zarówno ceny dla konsumenta, jak i ceny po wyłączeniu żywności i paliw. Inne miary inflacji bazowej (bez cen administrowanych, bez cen najbardziej zmiennych) dają podobny obraz — odpowiednio 2,8 proc. i 3,3 proc.

W tym otoczeniu Narodowy Bank Polski utrzyma zapewne stopy procentowe na niezmienionym poziomie, czyli stopę referencyjną na 3,75 proc. Podwyżki stóp procentowych dokonywane przez Europejski Bank Centralny i jastrzębia retoryka Rezerwy Federalnej podnoszą nieco zwrot z aktywów na rynkach bazowych i lekko osłabiają złotego — co w niewielkiej skali jest pozytywne, bo nie napędza inflacji, lecz wspiera konkurencyjność polskiej gospodarki.

Co to oznacza dla Polski?

Polska gospodarka znajduje się w wyjątkowo dobrym punkcie — wzrost jest solidny, produktywność rośnie szybciej niż w większości krajów UE, rynek pracy pozostaje stabilny, a zamówienia obronne dają bezprecedensowy bodziec dla inwestycji. Jednak głównym wyzwaniem pozostaje nadmierne opieranie wzrostu na popycie zamiast na budowie własnych mocy produkcyjnych.

Deficyt na rachunku bieżącym w maju wyniósł 1,5 mld euro. Jeśli taki wynik powtarzałby się co miesiąc, oznaczałoby to 12-miesięczny deficyt na rachunku obrotów bieżących rzędu 2 proc. PKB — co stanowiłoby powód do obaw w warunkach znacznych deficytów sektora finansów publicznych. To dlatego budowa polskich mocy produkcyjnych i oparcie rozwoju o produkcję własną, a nie popyt, który wylewa się za granicę, jest warunkiem utrzymania naszego rozwojowego sukcesu.

Czynniki zewnętrzne determinują polską sytuację gospodarczą w ponad połowie. Oby nie pokrzyżowały tak pozytywnego splotu wydarzeń, nie uwypukliły naszych słabości i pozwoliły polskiej gospodarce żyć tym snem wzrostu i stabilności.

Najczęstsze pytania

Jak szybko rośnie polska gospodarka w 2026 roku?

Polska gospodarka wzrosła o 3,5 proc. w czerwcu 2026 r., przy czym produkcja przemysłowa zanotowała wzrost 4,1 proc., a produkcja budowlano-montażowa 3,9 proc. To solidne wyniki, choć poniżej oczekiwań w budownictwie.

Ile wyniosły zamówienia obronne z pożyczki SAFE?

Zamówienia obronne wzrosły o 143 proc. rok do roku w maju 2026 r., co stanowi efekt unijnej pożyczki SAFE, która w 100 dni umożliwiła zamówienia na 120 mld zł dla polskich przedsiębiorstw.

Jaki jest wzrost produktywności w Polsce?

Polska zanotowała wzrost produktywności 4 proc. w 2025 r., zajmując trzecie miejsce w UE. To wynik znacznie lepszy od średniej unijnej, gdzie produktywność niemal przestała rosnąć.

Jak wygląda rynek pracy w Polsce?

Bezrobocie rejestrowane wynosi 5,9 proc., takie samo jak rok wcześniej. Zatrudnienie w gospodarce narodowej spadło zaledwie o 25 tys., podczas gdy liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszyła się o 125 tys.

Jaka jest główna słabość polskiej gospodarki?

Polska opiera wzrost zbyt mocno na popycie zamiast na budowie własnych mocy produkcyjnych. Deficyt na rachunku bieżącym w maju wyniósł 1,5 mld euro, co przy utrzymaniu tego tempa oznaczałoby 2 proc. deficytu PKB rocznie.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.