Wydanie poniedziałek, 13 lipca 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Ceny pelletu 2026: jak drożyzna opału zmienia portfele Polaków

Pellet drewniany w 2026 roku kosztuje 2000–2500 zł za tonę. Podaż drewna w Polsce spada, a Polacy szukają alternatyw: importu z zagranicy lub powrotu do…

Redakcja · 13 lipca 2026
A close-up view of firewood burning in a modern indoor fireplace, emitting warmth.
Fot. Ivan Mudruk / Pexels · Pexels License

Ceny pelletu w 2026 roku osiągnęły rekordowe poziomy 2000–2500 zł za tonę, co stanowi drastyczny wzrost w stosunku do około 1400 zł jesienią 2025 roku i zmienia sytuację finansową milionów Polaków ogrzewających swoje domy biomasą.

Jak gwałtownie rosły ceny opału?

Szybkość wzrostu cen pelletu jest bezprecedensowa. W ciągu zaledwie kilku miesięcy cena za tonę wzrosła o ponad 40 proc., a w wielu regionach Polski dostępny towar znika błyskawicznie. Lokalne składy opału i markety budowlane tworzą listy oczekujących, a konsumenci borykają się z brakiem dostępu do podstawowego materiału opałowego.

Skokowy popyt na pellet potęgowały fale mrozów w 2026 roku oraz długoletni trend wymiany starych pieców węglowych na nowoczesne kotły na biomasę. Przez ostatnie lata Polacy, często zachęcani rządowymi dotacjami, masowo inwestowali w modernizację systemów grzewczych. Dziś wielu z nich czuje się uwięzionych przez dynamicznie zmieniający się rynek, w którym ceny opału rosną szybciej niż możliwości budżetowe gospodarstw domowych.

Dlaczego drewno w Polsce staje się towarem deficytowym?

Główną przyczyną kryzysu na rynku pelletu jest systematyczny spadek podaży drewna w Polsce. Ministerstwo Klimatu przyznaje, że pozyskanie drewna zmniejsza się rok do roku:

RokPozyskanie drewna (mln m³)Zmiana rok do roku
202440
202539-1 mln m³
2026 (prognoza)37-2 mln m³

Mniejsza dostępność drewna z Lasów Państwowych bezpośrednio przekłada się na mniejszą ilość trocin – odpadów poprodukcyjnych, z których produkowany jest pellet. Cena trociny, będącej surowcem do produkcji pelletu, wzrosła z około 30 zł do nawet 110 zł za metr, co stanowi wzrost o 267 proc. w zaledwie kilka lat.

Ministerstwo Klimatu nie ma woli sztucznego zwiększania wycinki drewna, co oznacza, że rynek będzie musiał dostosować się do mniejszej podaży. Ta decyzja, choć uzasadniona ekologicznie, powoduje, że ceny opału będą pozostawać na wysokim poziomie przez kolejne miesiące i lata.

Co to oznacza dla właścicieli domów i mieszkańców bloków?

Drożyzna pelletu uderza zarówno w właścicieli domów jednorodzinnych, jak i w mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych. Zarządcy budynków, zmuszeni do kontraktowania dostaw opału po stawkach dyktowanych nagłym popytem, przenoszą te koszty na lokatorów. Spółdzielnie mieszkaniowe tłumaczą drastyczne podwyżki rachunków za ciepło właśnie kosztami biomasy, co wywoła zrozumiałe niezadowolenie i obawy o kolejne miesiące sezonu grzewczego.

Dla wielu rodzin podwyżki rachunków za ogrzewanie mogą stanowić znaczący udział w budżecie domowym, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy zapotrzebowanie na ciepło jest największe.

Gdzie szukać tańszego opału?

W obliczu braków na rodzimym rynku Polacy szukają alternatywnych źródeł opału. Import pelletu z Czech lub Niemiec okazuje się opłacalny – pellet ze wschodnich sąsiadów kosztuje od 1650 do 2000 zł za tonę, czyli jest o 30 proc. tańszy niż na polskim rynku. Nawet po uwzględnieniu prywatnych kosztów logistyki import pozostaje atrakcyjną opcją dla konsumentów.

Inną alternatywą jest powrót do tradycyjnego drewna opałowego. W 2026 roku ceny drewna kominkowego (takiego jak dąb czy buk) ustabilizowały się na nowym, wyższym poziomie – za metr przestrzenny twardego drewna zapłacimy w składach od 600 do ponad 700 zł. Znacznie tańszą opcją pozostaje zakup surowca bezpośrednio w nadleśnictwach, gdzie ceny wahają się od 150 do 400 zł za metr sześcienny w zależności od gatunku drewna i metody pozyskania. Ta opcja wymaga jednak organizacji własnego transportu i samodzielnej obróbki drewna.

Czy sytuacja się poprawi?

Perspektywy na poprawę sytuacji są ograniczone. Ministerstwo Klimatu nie planuje zwiększania wycinki drewna, a trend spadku podaży będzie się utrzymywać. Oznacza to, że Polacy będą musieli przyzwyczaić się do wyższych cen opału jako nowej normy na rynku energii grzewczej. Dla gospodarstw domowych to oznacza konieczność planowania budżetu na ogrzewanie na wyższym poziomie niż w poprzednich latach, a dla spółdzielni mieszkaniowych – trudne decyzje dotyczące podwyżek opłat za ciepło dla lokatorów.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje pellet w 2026 roku?

Pellet drewniany w 2026 roku kosztuje 2000–2500 zł za tonę, co stanowi wzrost z około 1400 zł jesienią 2025 roku. Ceny różnią się w zależności od regionu Polski i dostępności towaru.

Dlaczego ceny pelletu tak szybko rosną?

Główną przyczyną jest spadek podaży drewna w Polsce – z 40 mln m³ w 2024 roku do prognozowanych 37 mln m³ w 2026 roku. Mniejsza dostępność drewna oznacza mniej trocin (surowca do pelletu), a cena trocin wzrosła z 30 zł do 110 zł za metr.

Czy warto kupować pellet z importu?

Tak – pellet z Czech i Niemiec jest o 30 proc. tańszy, kosztując 1650–2000 zł za tonę. Nawet po uwzględnieniu kosztów logistyki import pozostaje opłacalny dla konsumentów.

Jakie są alternatywy dla rosnących cen pelletu?

Można wrócić do tradycyjnego drewna opałowego – w składach kosztuje 600–700 zł/m³, a bezpośrednio w nadleśnictwach 150–400 zł/m³. Druga opcja wymaga jednak własnego transportu i obróbki drewna.

Czy ceny opału będą dalej rosnąć?

Ministerstwo Klimatu nie planuje zwiększania wycinki drewna, a podaż będzie dalej spadać. Rynek będzie musiał dostosować się do mniejszej dostępności surowca, co sugeruje utrzymanie wysokich cen.

Na podstawie: Obserwator Gospodarczy. Tekst opracowany redakcyjnie.