Wydanie czwartek, 13 sierpnia 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Gospodarka

Polska gospodarka przyspiesza. Trzy filary wzrostu PKB w 2024

Ekonomiści prognozują wzrost PKB Polski na poziomie 3,5 proc. w tym roku. Napędzają go inwestycje, przemysł i eksport, a nie konsumpcja.

Autor: Paweł Stępień, 13 sierpnia 2026
Close-up of stock market candlestick chart showcasing financial data trends.
Fot. Rafael Minguet Delgado / Pexels · Pexels License

Polska gospodarka przyspieszą w tym roku, ale nie dzięki wydatkom konsumentów — wynika z analizy prognoz 26 instytucji finansowych i organizacji przedsiębiorców zebranych przez Business Insider Polska.

Wzrost PKB: gdzie szukać przyczyn

Mediana najnowszych prognoz ekonomistów (z czerwca, lipca i sierpnia) wskazuje na wzrost produktu krajowego brutto na poziomie 3,5 proc. rok do roku. Największy optymizm przejawia się w prognozach mBanku, BOŚ oraz Vienna Institute for International Economic Studies, które zakładają dynamikę 3,7 proc. Pesymiści — analitycy S&P Global i OECD — szacują wzrost na 2,9–3,0 proc.

Na 2027 rok oczekiwania są bardziej umiarkowane: mediana prognoz mówi o spowolnieniu do 2,9 proc. wzrostu rok do roku.

Przyczyna umiarkowanych prognoz jest jednoznaczna: Polacy nie zwiększają wydatków. Mimo rosnących wynagrodzeń, konsumpcja rośnie wolniej niż jeszcze pół roku temu. W marcu ekonomiści prognozowali wzrost konsumpcji o 3,6 proc. rok do roku, a w sierpniu obniżyli tę prognozę do 3,0 proc. Mediana z ostatnich trzech miesięcy wyniosła 3,1 proc.

Trzy filary wzrostu gospodarczego

Inwestycje jako główny napęd

Pierwszym i najsilniejszym czynnikiem wzrostu są inwestycje. Polska korzysta z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz Spejalnego Funduszu Wsparcia Eksportu (SAFE), które napędzają dynamikę nakładów publicznych. Na bieżący rok mediana prognoz wskazuje na wzrost inwestycji o 7,5 proc. rok do roku — to imponująca dynamika, która w ostatnich trzech miesiącach utrzymuje się na rosnącym poziomie.

Jednak w 2027 roku, gdy finansowanie unijne powróci do standardowych schematów, tempo wzrostu inwestycji spadnie do 3,6 proc. rok do roku. Wtedy gospodarka będzie musiała szukać nowych źródeł dynamiki.

Przemysł i eksport jako wsparcie

Drugim filarem jest przemysł. Ostatnie dane z czerwca, które pokazały wzrost produkcji na poziomie 7,6 proc., skłoniły analityków do podniesienia prognoz. Na cały rok 2024 sektor przemysłowy ma rosnąć o 4,6 proc., a w 2027 roku — o 4,3 proc.

Trzecim elementem jest eksport, który ma osiągnąć dynamikę 5,1 proc. w bieżącym roku i 4,6 proc. w roku przyszłym. Wzrost eksportu zachodzi przy umacniającym się złotym, co świadczy o konkurencyjności polskich produktów na rynkach międzynarodowych.

Wskaźnik2024 (prognoza)2027 (prognoza)
PKB3,5%2,9%
Inwestycje7,5%3,6%
Konsumpcja3,1%3,0%
Przemysł4,6%4,3%
Eksport5,1%4,6%
Płace6,1%5,8%

Rynek pracy: źródło niepewności konsumentów

Pomimo wzrostu płac — prognozowany na 6,1 proc. rok do roku w bieżącym roku — Polacy wykazują ostrożność konsumpcyjną. Przyczyna leży na rynku pracy. Bezrobocie na koniec lipca 2024 roku wyniosło 5,9 proc., a analitycy spodziewają się utrzymania tego poziomu do końca 2026 roku.

Niektóre instytucje, takie jak Erste Bank Polska, prognozują wzrost bezrobocia do 6,2 proc. w tym roku i 6,3 proc. w przyszłym. Jeszcze bardziej pesymistyczne scenariusze przedstawiają ekonomiści ING Banku Śląskiego, którzy zakładają redukcję zatrudnienia w przedsiębiorstwach o 0,9 proc. zarówno w 2024, jak i 2025 roku.

Ta niepewność na rynku pracy skutecznie hamuje konsumpcję, niezależnie od tego, że nominalne wynagrodzenia rosną. Gospodarstwa domowe wolą gromadzić oszczędności niż zwiększać wydatki.

Finanse publiczne pod presją

Wzrost gospodarczy wspierany przez inwestycje publiczne wiąże się z rosnącym długiem. Mediana prognoz wskazuje, że w 2027 roku — roku wyborczym — zadłużenie Polski sięgnie 68,9 proc. PKB. Niektórzy analitycy, w tym PKO BP i ING Banku Śląskiego, prognozują przekroczenie progu 71 proc. PKB, a S&P Global szacuje 70 proc.

Wzrost długu publicznego będzie wymagać finansowania obsługi tego zadłużenia. Jeśli oprocentowanie polskich papierów skarbowych nie spadnie, rząd będzie musiał podjąć trudne decyzje: podwyższyć podatki lub przeprowadzić cięcia wydatków. Jednak takie działania będą prawdopodobnie przedmiotem dyskusji dopiero po wyborach.

Stopy procentowe: co czeka kredytobiorców

Dla osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu perspektywa na bliski czas jest niekorzystna. Stopa referencyjna NBP ma pozostać bez zmian do końca 2024 roku — taką opinię wyraża 14 z 15 instytucji, których prognozy stóp są publicznie dostępne. Jedynym wyjątkiem jest Credit Agricole, którego ekonomiści spodziewają się obniżki o 0,25 pkt proc. jeszcze w tym roku.

W 2027 roku sytuacja powinna się zmienić. Większość analityków spodziewa się pierwszej obniżki o 0,25 pkt proc. w trzecim kwartale roku przyszłego. Na koniec 2027 roku stopa referencyjna ma wynieść 3,5 proc., choć niektóre instytucje (PKO BP, ING Banku Śląskiego, BGK) prognozują jeszcze niższy poziom — 3,25 proc.

Wszystko zależy jednak od inflacji. Mediana prognoz wskazuje na spowolnienie z 3,0 proc. średniorocznej inflacji w bieżącym roku do 2,9 proc. w 2027 roku. Jednak część ekonomistów, w tym analitycy z Credit Agricole, mBanku, Citibanku i Ernst & Young, prognozuje przyśpieszenie inflacji w przyszłym roku. W skrajnym scenariuszu Vienna Institute for International Economic Studies szacuje inflację na 3,7 proc. w 2027 roku, co mogłoby opóźnić cięcia stóp procentowych.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli jesteś kredytobiorcą ze zmiennym oprocentowaniem, czeka Cię okres stabilnych rat do końca roku. Obniżki mogą nastąpić dopiero w 2027 roku, a ich tempo zależy od tego, jak będzie kształtować się inflacja. Jeśli inflacja przyśpieszy, obniżki mogą być mniejsze lub opóźnione.

Pracownicy mogą liczyć na wzrost wynagrodzeń rzędu 6 proc. w tym roku, ale wzrost bezrobocia może ograniczyć siłę przetargową pracowników w przyszłości. Przedsiębiorcy mogą liczyć na wsparcie ze strony inwestycji publicznych finansowanych z unijnych środków, ale po 2026 roku będą musieli szukać nowych źródeł finansowania rozwoju.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.