Asymetrie USA–Europa: skąd się biorą i co z nich wynika dla biznesu
Były prezes Citi Banku w Polsce Sławomir Sikora wyjaśnia, dlaczego relacje USA i Europy są nierówne. Sprawdzamy liczby i ich znaczenie dla firm.
Asymetrie w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Europą są zjawiskiem starszym niż obecna administracja, która jedynie wyraźnie je uwidoczniła. Według Sławomira Sikory, byłego prezesa zarządu Citi Banku w Polsce, dotyczą one bezpieczeństwa, gospodarki, a nawet podejścia do demokracji liberalnej. Rozmowę z nim przeprowadził Mikołaj Kunica, redaktor naczelny Business Insider Polska.
Skąd biorą się asymetrie w relacjach USA i Europy?
Już w 2016 roku Donald Trump publicznie dopytywał, dlaczego to Stany Zjednoczone finansują obronę Starego Kontynentu. Pytanie to nie zniknęło wraz z jego pierwszą kadencją, a jego echa widać w debacie o wydatkach wojskowych w Europie.
Polska należy do państw, które najmocniej odpowiedziały na to wyzwanie. Na obronność przeznacza ok. 4 proc. PKB, a obecnie wydatki te są jeszcze wyższe. Równie wymowny jest zwrot Finlandii i Szwecji, które po 2022 roku zdecydowały się na członkostwo w NATO.
Jak liczby pokazują nierówny bilans handlowy?
Najłatwiej zobaczyć asymetrię, zestawiając dane handlowe. Poniższa tabela zbiera kluczowe wartości, które przywołuje rozmowa, wraz z krótkim komentarzem.
| Wskaźnik | Wartość | Co oznacza |
|---|---|---|
| Nadwyżka handlowa Europy z USA (2025) | blisko 200 mld euro | Europa sprzedaje więcej towarów, niż kupuje |
| Nadwyżka USA w usługach wobec Europy (2025) | niemal 180 mld euro | Przewaga Stanów w sektorze usług |
| Zaangażowanie Europy na rynku USA (netto) | ok. 1,8 bln USD | Skala europejskiego kapitału za oceanem |
| Dług USA | ponad 100 proc. dochodu narodowego | Ograniczenie swobody fiskalnej Waszyngtonu |
Najważniejsza obserwacja wynika z zestawienia dwóch pierwszych pozycji. Europa ma nadwyżkę w towarach, lecz po uwzględnieniu usług saldo przesuwa się na korzyść USA. W efekcie cały bilans ogólny wypada dla Europy na minus.
Czym był „Liberation Day” i jak wpisuje się w spór handlowy?
„Liberation Day” to program ogłoszony w USA w kwietniu 2025 roku, który stał się symbolem nowego podejścia Waszyngtonu do handlu. Zbiegł się on z szybkim wzrostem chińskiego eksportu, który w ujęciu rocznym wzrósł o 36 proc. Porównanie pokazuje, że rywalizacja o rynki zbytu nabiera tempa na kilku frontach jednocześnie.
Jak pisze w swoim materiale Business Insider Polska, Europa musi zrozumieć ten układ i działać niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla przedsiębiorcy i inwestora z Polski najważniejszy wniosek jest prosty: relacje z Waszyngtonem mogą się zmieniać szybciej, niż zmieniają się kontrakty i łańcuchy dostaw. Firmy eksportujące na rynek amerykański powinny sprawdzić, jak silnie są uzależnione od jednego kierunku, i rozważyć dywersyfikację odbiorców. Inwestorzy powinni z kolei uwzględniać ryzyko polityczne w wycenie spółek o silnych powiązaniach transatlantyckich. Warto też obserwować wydatki na obronność, bo to one wyznaczają kierunki zamówień publicznych i prywatnych inwestycji w sektorach przemysłowych.
Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.