Wydanie poniedziałek, 26 października 2026
Gospodarka, która napędza Polskę
Niezależny serwis informacyjny
Biz Dziennik Gospodarka, która napędza Polskę
Czytasz najnowsze wydanie
Biz Dziennik
Rynki

Asymetrie USA–Europa: skąd się biorą i co z nich wynika dla biznesu

Były prezes Citi Banku w Polsce Sławomir Sikora wyjaśnia, dlaczego relacje USA i Europy są nierówne. Sprawdzamy liczby i ich znaczenie dla firm.

Autor: Katarzyna Mrózek, 26 października 2026
Aerial view of container ships docked at Hamburg port, showcasing logistics and global trade.
Fot. Wolfgang Weiser / Pexels · Pexels License

Asymetrie w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Europą są zjawiskiem starszym niż obecna administracja, która jedynie wyraźnie je uwidoczniła. Według Sławomira Sikory, byłego prezesa zarządu Citi Banku w Polsce, dotyczą one bezpieczeństwa, gospodarki, a nawet podejścia do demokracji liberalnej. Rozmowę z nim przeprowadził Mikołaj Kunica, redaktor naczelny Business Insider Polska.

Skąd biorą się asymetrie w relacjach USA i Europy?

Już w 2016 roku Donald Trump publicznie dopytywał, dlaczego to Stany Zjednoczone finansują obronę Starego Kontynentu. Pytanie to nie zniknęło wraz z jego pierwszą kadencją, a jego echa widać w debacie o wydatkach wojskowych w Europie.

Polska należy do państw, które najmocniej odpowiedziały na to wyzwanie. Na obronność przeznacza ok. 4 proc. PKB, a obecnie wydatki te są jeszcze wyższe. Równie wymowny jest zwrot Finlandii i Szwecji, które po 2022 roku zdecydowały się na członkostwo w NATO.

Jak liczby pokazują nierówny bilans handlowy?

Najłatwiej zobaczyć asymetrię, zestawiając dane handlowe. Poniższa tabela zbiera kluczowe wartości, które przywołuje rozmowa, wraz z krótkim komentarzem.

WskaźnikWartośćCo oznacza
Nadwyżka handlowa Europy z USA (2025)blisko 200 mld euroEuropa sprzedaje więcej towarów, niż kupuje
Nadwyżka USA w usługach wobec Europy (2025)niemal 180 mld euroPrzewaga Stanów w sektorze usług
Zaangażowanie Europy na rynku USA (netto)ok. 1,8 bln USDSkala europejskiego kapitału za oceanem
Dług USAponad 100 proc. dochodu narodowegoOgraniczenie swobody fiskalnej Waszyngtonu

Najważniejsza obserwacja wynika z zestawienia dwóch pierwszych pozycji. Europa ma nadwyżkę w towarach, lecz po uwzględnieniu usług saldo przesuwa się na korzyść USA. W efekcie cały bilans ogólny wypada dla Europy na minus.

Czym był „Liberation Day” i jak wpisuje się w spór handlowy?

„Liberation Day” to program ogłoszony w USA w kwietniu 2025 roku, który stał się symbolem nowego podejścia Waszyngtonu do handlu. Zbiegł się on z szybkim wzrostem chińskiego eksportu, który w ujęciu rocznym wzrósł o 36 proc. Porównanie pokazuje, że rywalizacja o rynki zbytu nabiera tempa na kilku frontach jednocześnie.

Jak pisze w swoim materiale Business Insider Polska, Europa musi zrozumieć ten układ i działać niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu.

Co to oznacza dla Ciebie?

Dla przedsiębiorcy i inwestora z Polski najważniejszy wniosek jest prosty: relacje z Waszyngtonem mogą się zmieniać szybciej, niż zmieniają się kontrakty i łańcuchy dostaw. Firmy eksportujące na rynek amerykański powinny sprawdzić, jak silnie są uzależnione od jednego kierunku, i rozważyć dywersyfikację odbiorców. Inwestorzy powinni z kolei uwzględniać ryzyko polityczne w wycenie spółek o silnych powiązaniach transatlantyckich. Warto też obserwować wydatki na obronność, bo to one wyznaczają kierunki zamówień publicznych i prywatnych inwestycji w sektorach przemysłowych.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.