Ceny paliw w UE: Polska wypadła najlepiej wśród krajów europejskich
Ceny paliw w UE wzrosły średnio o 20,7 proc. rok do roku. Polska zanotowała wzrost zaledwie 12,7 proc.
Polska wypadła stosunkowo łagodnie na tle europejskiego kryzysu paliwowego — ceny paliw wzrosły o 12,7 proc. rok do roku w maju, podczas gdy średnia unijnych podwyżek przekroczyła 20 proc.
Maj 2024 roku przyniósł kontynuację trudnej sytuacji na europejskim rynku paliwowym. Dane Eurostatu pokazują, że ceny paliw w Unii Europejskiej wzrosły średnio o 20,7 proc. rok do roku, co oznacza minimalne uspokojenie po kwietniowym skoku na poziomie 20,8 proc. rdr. Jednak ta uśredniona liczba maskuje dramatyczne różnice między poszczególnymi krajami członkowskimi, gdzie dynamika wzrostów rozkładała się nierównomiernie na mapie Europy.
Polska: wyspa spokoju na tle europejskiego kryzysu
Polscy konsumenci, choć odczuli zmianę cen na stacjach benzynowych, znaleźli się w gronie krajów z najniższą dynamiką wzrostów. Wzrost cen paliw nad Wisłą wyniósł 12,7 proc. rok do roku — prawie połowę średniej unijnej. To oznacza, że polska gospodarka i kierowcy wypadli znacznie lepiej niż większość europejskich sąsiadów.
Ta relatywnie korzystna sytuacja Polski wynika z wielu czynników, w tym struktury lokalnego rynku paliwowego, polityki podatkowej i kursu złotego. Dla porównania, wiele krajów europejskich doświadczyło znacznie bardziej dotkliwych podwyżek, co wpłynęło na inflację, koszty transportu i ostatecznie na portfele konsumentów.
Kraje, które doświadczyły szoku cenowego
Prawdziwy szok przeżyli natomiast mieszkańcy czterech krajów UE, gdzie roczny wzrost cen paliw przekroczył barierę 30 proc. Liderem drożyzny okazała się Bułgaria, gdzie paliwa zdrożały aż o 33,9 proc., co jest najwyższym wskaźnikiem w całej Unii.
| Kraj | Wzrost cen paliw (rok do roku) |
|---|---|
| Bułgaria | 33,9% |
| Luksemburg | 32,2% |
| Litwa | 30,8% |
| Rumunia | 30,4% |
| Francja | 29,2% |
| Średnia UE | 20,7% |
| Polska | 12,7% |
| Węgry | 3,5% |
Niewiele lepiej sytuacja wyglądała w Luksemburgu (plus 32,2 proc.), na Litwie (plus 30,8 proc.) oraz w Rumunii (plus 30,4 proc.). Bardzo mocno po kieszeni dostali również kierowcy we Francji, gdzie ceny wzrosły o 29,2 proc. rok do roku. Te znaczne różnice między krajami mogą wynikać z różnych polityk podatkowych, struktury rynku paliwowego, a także wpływu kursów walut na ceny importowanych paliw.
Diesel: główny napęd drożyzny
Szczegółowa analiza danych pokazuje, że głównym motorem napędowym drożyzny był olej napędowy. W maju ceny diesla wzrosły w ujęciu rocznym o rekordowe 29,0 proc., co stanowi znacznie wyższy wzrost niż w przypadku benzyny.
Dla porównania, ceny benzyny w maju poszły w górę o 16,2 proc. rok do roku — prawie połowę wzrostu, jaki zanotował diesel. Ta dysproporcja ma znaczące konsekwencje dla transportu ciężarowego, logistyki i usług dostawczych, które w dużej mierze opierają się na silnikach wysokoprężnych.
Warto odnotować, że wzrost cen diesla w stosunku do kwietnia był jeszcze bardziej dramatyczny — w tym miesiącu skok wyniósł aż 33,7 proc. rok do roku, co sugeruje, że maj przyniósł pewną, choć niewielką, stabilizację na tym segmencie rynku.
Czy koniec kryzysu paliwowego?
Pewnym pocieszeniem dla europejskich konsumentów mogą być dane w ujęciu miesięcznym. Pomiędzy kwietniem a majem użytkownicy pojazdów z silnikami wysokoprężnymi mogli odetchnąć — ceny oleju napędowego w UE spadły średnio o 5,8 proc. W tym samym czasie ceny benzyny utrzymały się na stabilnym poziomie, notując symboliczny wzrost o 0,8 proc.
Co to oznacza dla konsumentów i gospodarki
Wzrost cen paliw na poziomie 20,7 proc. w ujęciu rocznym, przy czym diesel rośnie dwa razy szybciej niż benzyna, ma poważne konsekwencje dla całej europejskiej gospodarki. Sektor transportu i logistyki, który stanowi kręgosłup europejskiego handlu, musi zmierzyć się ze znacznymi wzrostami kosztów operacyjnych.
Dla Polski sytuacja jest znacznie bardziej korzystna niż dla sąsiadów. Wzrost 12,7 proc. oznacza, że polska inflacja paliwowa jest prawie połowę niższa niż średnia unijna, co daje polskim firmom i konsumentom pewną przewagę konkurencyjną. Jednak nawet ten “łagodny” wzrost wpływa na koszty transportu, dostaw i ostatecznie na ceny towarów w sklepach.
Dane miesięczne sugerują, że szczyt kryzysu paliwowego może być za nami, przynajmniej w krótkoterminowej perspektywie. Spadek cen diesla między kwietniem a majem o 5,8 proc. to pierwszy pozytywny sygnał dla kierowców i firm transportowych. Jednak wzrosty rok do roku pozostają znaczne, a pełny powrót do cen sprzed kryzysu będzie wymagał czasu i sprzyjających warunków na globalnych rynkach energetycznych.
Najczęstsze pytania
O ile procent wzrosły ceny paliw w Polsce w ostatnich miesiącach?
Ceny paliw w Polsce wzrosły o 12,7 proc. rok do roku w maju, co jest jednym z najniższych wskaźników w Unii Europejskiej. Jest to znacznie poniżej średniej unijnej wynoszącej 20,7 proc.
Które kraje UE doświadczyły największych podwyżek cen paliw?
Bułgaria prowadziła wzrostem 33,9 proc., następnie Luksemburg (32,2 proc.), Litwa (30,8 proc.), Rumunia (30,4 proc.) i Francja (29,2 proc.). Wszystkie te kraje zanotowały wzrost przekraczający 29 proc. rok do roku.
Dlaczego ceny diesla rosną szybciej niż ceny benzyny?
W maju ceny oleju napędowego wzrosły o 29,0 proc. rok do roku, podczas gdy benzyna wzrosła o 16,2 proc. Diesel był głównym motorem napędowym drożyzny na europejskim rynku paliwowym w ostatnich miesiącach.
Czy ceny paliw w Europie zaczynają spadać?
W ujęciu miesięcznym między kwietniem a majem ceny diesla spadły średnio o 5,8 proc. w UE, co sugeruje pewną stabilizację, choć wzrosty rok do roku pozostają znaczne.
Który kraj UE ma najniższe wzrosty cen paliw?
Węgry wykazały najniższy wzrost cen paliw w Unii Europejskiej na poziomie zaledwie 3,5 proc. rok do roku, co stanowi zdecydowaną oazę spokoju na tle pozostałych krajów.
Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.